Czekają nas nowe wyzwania

07-10-2013

Kronika rozmawia z prof. WŁODZIMIERZEM NYKIELEM, rektorem Uniwersytetu Łódzkiego

Panie rektorze, w ostatnich publicznych wystąpieniach nie ukrywał pan, że ogólna sytuacja ekonomiczna w kraju i postępujący niż demograficzny niekorzystnie wpływają też na finanse uniwersytetu i jego ogólną kondycję. Jest więc oczywiste, że niezbędne, a nawet konieczne, są szybkie działania zmierzające do minimalizowania skutków gospodarczego kryzysu. W tym roku przewiduje się, między innymi, zmniejszenie stanu zatrudnienia pracowników administracji, a głównie obsługi w centrali uczelni o około sto osób. Czy w najbliższym czasie dalsze redukcje pracowników będą jeszcze konieczne?

? Rzeczywiście, zmiany zachodzące w naszym otoczeniu mają niekorzystny wpływ na sytuację finansową uniwersytetu, jak i zresztą całego sektora szkolnictwa wyższego. Spowolnienie wzrostu gospodarczego sprawia, że dotacja podstawowa z budżetu państwa, mimo rosnących potrzeb, utrzymuje się na tym samym poziomie. Szczególnie jednak groźne dla uczelni są skutki nasilającego się niżu demograficznego. Oznacza to w praktyce postępujący spadek liczby potencjalnych kandydatów na studia, w tym przede wszystkim na studia niestacjonarne. Zmniejszają się szybko przychody z opłat za kształcenie. W ostatnich trzech latach (2009?2012) zmalały one o ponad piętnaście milionów złotych ? to jest o ponad dwadzieścia pięć procent.

Wiele wskazuje na to, że w tym roku nastąpi spadek przychodów z tego tytułu o kolejnych siedem-osiem milionów złotych. Jak już wspomniałem, pogorszenie kondycji finansowej dotyczy całego sektora szkół wyższych. Podam przykład odnoszący się do grupy dwudziestu uniwersytetów skupionych w Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich. W latach 2007?2010 tylko nieliczne z nich kończyły rok z ujemnym wynikiem finansowym, a w roku 2012 była to już zdecydowana większość. W 2010 roku uczelnie te miały łącznie nadwyżkę w wysokości stu ośmiu milionów złotych, rok później nadwyżka ta zmniejszyła się prawie o połowę (nieco ponad sześćdziesiąt trzy miliony złotych), a w roku 2012 pojawiła się już strata w wysokości ponad trzydzieści trzy miliony złotych.

Władze UŁ nie mogą dopuścić do generowania deficytu w kolejnych latach. Doprowadziłoby to do utraty płynności finansowej, a w takiej sytuacji celem uczelni nie mógłby być rozwój, ale walka o przetrwanie. Nasze działania skupiamy zatem zarówno na zwiększaniu przychodów z działalności dydaktycznej (między innymi poprzez znaczący wzrost liczby studentów zagranicznych opłacających studia, poszerzanie oferty o nowe kierunki studiów i nowe studia podyplomowe, kursy i szkolenia), jak i przede wszystkim na działalności naukowo-badawczej (pozyskiwanie grantów międzynarodowych i krajowych), a także dalszej racjonalizacji kosztów.

Wprowadzona w roku 2010 decentralizacja zarządzania finansami stworzyła oddolny mechanizm wymuszający ograniczenie tak zwanych kosztów zbędnych. Doprowadzenie do zrównoważonego budżetu, co jest warunkiem koniecznym dalszego rozwoju uczelni, wymaga dzisiaj od władz podejmowania najtrudniejszych decyzji ? cięć kosztów osobowych. Obecna redukcja etatów obejmuje w pierwszym rzędzie pracowników administracji i obsługi, a w drugiej kolejności także nauczycieli akademickich, przede wszystkim w jednostkach, gdzie występują ewidentne przerosty zatrudnienia. Uniwersytet musi dostosować stan zatrudnienia do potrzeb, a wspomniany niż demograficzny będzie skutkował obniżeniem przychodów uczelni, ale także spadkiem zapotrzebowania na obsługę procesu dydaktycznego.

W tym całym dość smutnym w swej wymowie scenariuszu jest też nuta optymistyczna dla społeczności uczelni.

? W trudnym dla naszego budżetu i gospodarki czasie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, przyznało podwyżki dla pracowników uniwersytetu. Bardzo się z tego cieszymy. Odbyły się już negocjacje ze związkami zawodowymi i wspólnie ustaliliśmy, iż pracownicy uczelni będą otrzymywali zarówno pieniądze, które zwiększają ich wynagrodzenie zasadnicze, jak i środki zależne od wyników oceny, która ostatnio została przeprowadzona. Jest bowiem ważne dla nas, by widoczny był sens jak najlepszej pracy dla uniwersytetu.

Przy tej okazji może też usłyszę od pana rektora lepsze wieści dotyczące nakładu Kroniki, który ostatnio dość drastycznie został zmniejszony. W sprawie tej otrzymuję od naszych czytelników sporo zapytań. Przede wszystkim chodzi o to czy wraz z poprawą sytuacji finansowej uczelni wielkość nakładu pisma wróci w przyszłości do stanu poprzedniego?

? Z rozmaitych powodów: po pierwsze, ze względu na tendencje we współczesnym świecie i odbiór różnych mediów, ale także ze względów finansowych myślimy o tym, by nasza Kronika ukazywała się wyłącznie w wersji elektronicznej. Ta koncepcja wiąże się z dużymi możliwościami internetowymi, na przykład, artykułowi z nadania doktoratu honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego mógłby towarzyszyć film, a  o różnych wydarzeniach na uczelni czytelnicy mogliby formułować i wymieniać opinie w internecie .

Zakładamy jednak, że na pewno do końca tego roku Kronika będzie ukazywać się zarówno w wersji tradycyjnej, czyli papierowej, jak i w nowym kształcie, który będzie przedmiotem opinii odbiorców. Taka jest w tej chwili koncepcja. Wiele wskazuje na to, że od roku 2014 będzie już tylko ta wersja, którą możemy nazwać nawet multimedialną, odbieraną nie tylko za pomocą komputerów i tabletów, ale również na smartfonach.

Kryzys dotyka też zapewne w jakiś sposób inwestycje uniwersyteckie? W wystąpieniu podczas uroczystości z okazji sześćdziesiątej ósmej rocznicy powołania Uniwersytetu Łódzkiego zapowiadał pan rektor przesunięcie, wcześniejszego niż pierwotnie planowano, terminu oddania do użytku wznoszonego obecnie gmachu filologii, czołowej inwestycji uczelnianej. Drugą ważną inwestycją jest remont byłego budynku chemii przy ulicy Narutowicza pod przyszłą siedzibę rektoratu. Nie obawia się pan, że i na tym odcinku mogą wystąpić zagrożenia powodujące zmianę terminu zakończenia poważnych i bardzo kosztownych robót remontowo-modernizacyjnych?

? Zagrożenia dla terminu oddania budynku Wydziału Filologicznego nie ma. Jego przesunięcie wynikało z racjonalnych przesłanek. Gdybyśmy utrzymywali pierwotny termin oddania do użytku tego gmachu, czyli jesień tego roku, mogłyby wystąpić pewne opóźnienia rodzące niedogodności dla procesu dydaktycznego. Nowy termin, czyli maj 2014, daje nam pewną swobodę i jest lepszym rozwiązaniem, także z finansowego punktu widzenia. Termin ten ? warto to podkreślić ? jest cały czas terminem o rok wcześniejszym niż ten, który wynika z umowy.

Jeśli chodzi o budynek rektoratu, trzeba jasno powiedzieć, że mamy dziś zapewnione finansowanie pierwszego etapu robót, które ? mówiąc w dużym uproszczeniu ? sprowadzają się do prac wewnątrz budynku. Brakuje nam w dalszym ciągu środków na remont elewacji i wyposażenie. Mamy jednak pewne przesłanki, by twierdzić, że uda nam się zakończyć ten remont do lata 2015 roku. Wówczas będziemy mogli gmach obecnego rektoratu przekazać na cele dydaktyczne.

W ostatnim rankingu miesięcznika Perspektywy i dziennika Rzeczpospolita zajęliśmy dwudzieste trzecie miejsce, a więc o jeden punkt lepsze niż w roku poprzednim, które i tak z pewnością nie jest satysfakcjonujące? Swego rodzaju paradoksem jest przy tym, iż w ocenach międzynarodowych uczelnia wypada znacznie lepiej. Wśród polskich uniwersytetów zajmuje miejsce trzecie, a wśród innych wyższych szkół akademickich kraju plasuje się na szóstej pozycji. Z czego to wynika?

? Rzeczywiście jest tak, że w ostatnim rankingu Perspektyw i Rzeczpospolitej bardzo niewiele poprawiliśmy swoją pozycję, bo tylko o jedno miejsce. Warto jednak powiedzieć, że w dwóch innych rankingach w Polsce, ogłoszonych także w maju tego roku, a więc w rankingu Polityki i Forum Akademickiego jesteśmy już na miejscu dziewiątym wśród wszystkich uczelni akademickich w kraju. W tymże rankingu najważniejszym kryterium są osiągnięcia naukowe. Tutaj więc wypadamy znacznie lepiej.

Jeżeli chodzi o rankingi międzynarodowe ? to tradycyjnie już jesteśmy mocni, bo zawsze cieszyliśmy się dużym uznaniem za granicą i zawsze byliśmy postrzegani jako jedna z czołowych polskich uczelni. Na trzecim, bądź czwartym miejscu w kraju odnajdujemy się w rankingu QS ? jednym z najważniejszych, a w innym ? w rankingu Webometrics ? na dziesiątym miejscu w Polsce. Oznacza to, że tak jak dotąd, jesteśmy oceniani jako mocna, o dużym prestiżu, znaczącym potencjale polska uczelnia, z którą warto nawiązywać relacje naukowe, dydaktyczne, którą warto mieć za swojego partnera. Praktyka naszych kontaktów z uczelniami zagranicznymi potwierdza, że tak właśnie jest.

Z opublikowanej niedawno przez Łódzkie Wydawnictwo Naukowe książki Nauka łódzka na tle nauki w Polsce i w Europie wyłania się jeszcze jedna pozytywna informacja dotycząca uniwersytetu. Otóż wynika z niej, że uczelnia zajmuje pierwsze miejsce w Łodzi w dziedzinie kształcenia kadr naukowych; jedna trzecia stopni naukowych nadawana jest właśnie na Uniwersytecie Łódzkim. To ważna informacja, zważywszy iż uniwersytet kształci wysoko kwalifikowane kadry nie tylko dla własnych potrzeb, ale również zasila pracownikami ze stopniami naukowymi inne szkoły wyższe miasta oraz placówki naukowo-badawcze, zwłaszcza te, które nie mają prawa nadawania stopni naukowych. Rodzi się jednak pytanie ? czy obecna sytuacja finansowa uczelni nie spowoduje ograniczenia tego typu działalności ważnej dla dalszego rozwoju nauki i dydaktyki w mieście i regionie?

? Kształcenie młodej kadry naukowej to statutowy obowiązek uczelni wyższych o charakterze akademickim. Uniwersytet Łódzki zalicza się do nich, prowadząc zarówno badania naukowe, jak i kształcenie studentów, w tym na trzecim stopniu kształcenia, to znaczy studia doktoranckie. Trudno sobie wyobrazić obecnie sytuację, iż kształcimy kadrę naukową tylko na własne potrzeby. Wspomniane studia trzeciego stopnia co roku kończy i broni rozprawy doktorskie znaczna liczba osób, a tylko nieliczni spośród nich mogą być zatrudnieni na Uniwersytecie Łódzkim. Większość, jako wysoko kwalifikowana kadra naukowa, powinna trafiać do administracji państwowej i samorządowej, służby zdrowia i biznesu, w tym przede wszystkim do firm innowacyjnych, rzecz jasna, także do szkół wyższych niemających uprawnień do nadawania stopni naukowych. Uniwersytet wypełnia więc swoją misję, kształci doktorantów, niemając często realnego wpływu na ich wykorzystanie czy zatrudnienie.

Zła sytuacja finansowa wyższych uczelni może mieć wpływ na kształcenie doktorantów, zależy to od stopnia zmniejszenia w przyszłości dotacji na finansowanie dydaktyki i nauki. Warto przypomnieć, iż doktoranci są ważnym składnikiem algorytmu podziału dotacji dydaktycznej (dotacja podstawowa) i ich liczba na uczelni wpływa na jej wysokość. Doktoranci są też finansowani z dotacji statutowej, czyli z funduszu, jaki otrzymują wydziały na prowadzenie badań naukowych lub prac rozwojowych uczestników studiów doktoranckich. Pieniądze z tego źródła (milion siedemset tysięcy złotych w skali roku na cały uniwersytet) są przyznawane doktorantom w trybie konkursów na wydziałach. Kolejnym źródłem finansowania są granty badawcze zasilane ze źródeł zewnętrznych, w tym głównie przez Narodowe Centrum Nauki, przede wszystkim poprzez konkurs Preludium przewidziany na finansowanie wniosków osób niemających stopnia naukowego.

Warto dodać, iż Uniwersytet Łódzki w tym konkursie uzyskał łącznie finansowanie czterdziestu pięciu wniosków (3.847.028 zł). Jest to istotne źródło finansowania prac doktorskich. Należy tu stwierdzić, iż bardzo trudno jest uzyskać grant. Ograniczenia finansowe w zakresie badań naukowych szczególnie uderzają w wydziały prowadzące badania eksperymentalne i o charakterze środowiskowym, bardziej kosztochłonne w porównaniu do badań realizowanych w dyscyplinach nauk społecznych i humanistycznych. Stąd przyjmując doktorantów kierownicy jednostek muszą ocenić możliwości sfinansowania ich prac doktorskich.

Dotyczy to, oczywiście, wszystkich wydziałów, ale na wydziałach przyrodniczych ta kwestia musi być szczególnie brana pod uwagę. Warto więc podkreślić konieczność składania przez doktorantów, a także osoby ze stopniem doktora, wniosków do NCN o finansowanie badań, których wyniki pozwolą im na realizację doktoratów i habilitacji.

Należy też podkreślić, iż kształcenie młodej kadry naukowej (doktorantów) przez pracowników naukowo-dydaktycznych ze stopniem naukowym doktora habilitowanego lub tytułem profesora brane jest pod uwagę przy ocenie okresowej pracowników. W przypadku pierwszej z wymienionych grup promocja doktorów stanowi jedno z podstawowych wymagań do uzyskania tytułu profesora. Liczba wypromowanych doktorów, jak i doktorów habilitowanych jest też jednym z kryteriów w ocenie parametrycznej jednostek naukowych prowadzonej przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Są to czynniki stymulujące wydziały do aktywności w zakresie kształcenia kadr naukowych.

Utworzony ostatnio na uniwersytecie kierunek studiów lingwistyka dla biznesu będą wspierać firmy Hewlett-Packard i Infosys, a promować ma go Urząd Miasta Łodzi, co usankcjonowane zostało podpisaniem specjalnej umowy między uczelnią a pozostałymi partnerami. Tego typu porozumienia, stwarzające absolwentom kierunków studiów interesujących biznes większe szanse na zatrudnienie i dobrą pracę, zawieranych jest coraz więcej. Można mieć chyba nadzieję, że ta korzystna zarówno dla uczelni, jej absolwentów i pracodawców, ale również dla miasta i regionu tendencja będzie utrzymana mimo niezbyt korzystnej ogólnej sytuacji ekonomicznej?

Dlaczego ta umowa jest dla nas tak ważna? Otóż pokazuje ona trzech zainteresowanych partnerów ? poważne, znaczące na rynku firmy prezentują swoje potrzeby i w związku z tymi potrzebami razem powołaliśmy nowy kierunek studiów. Jak widać, jest to również istotne dla miasta, które uznało, że powinno włączyć się w całe przedsięwzięcie. Przewiduje ono bowiem kształcenie wysoko kwalifikowanych i potrzebnych dla Łodzi i regionu kadr, co w dzisiejszej sytuacji na rynku pracy jest bardzo ważne. Poza tym jest niezwykle interesujące, że nowy kierunek studiów oznacza na uniwersytecie współpracę dwóch wydziałów o zupełnie różnych kierunkach kształcenia, a mianowicie Wydziału Zarządzania i Wydziału Filologicznego. Okazuje się, że praktyka sprzyja takim aliansom, bo aby dobrze zarządzać, by w zarządzaniu się orientować w otoczeniu i środowisku międzynarodowym, trzeba znać język, który zarządzania dotyczy. Tu nie wystarczy już język potoczny.

Przy tej okazji należy powiedzieć, że mamy wielu partnerów po stronie pracodawców. Każdy ich sygnał o potrzebie powołania nowego kierunku studiów znajdzie oddźwięk po naszej stronie. Jeżeli spotkamy się z konkretną ofertą, będziemy kształtować nowe kierunki studiów, zgodnie z oczekiwaniami naszych partnerów na podobnych zasadach, jak w przypadku lingwistyki dla biznesu.

W latach 2010?2011 publiczne szkoły wyższe oraz placówki naukowo-badawcze Łodzi złożyły do Urzędu Patentowego RP ogółem 251 wniosków patentowych i uzyskały 110 patentów ? informuje wspomniana wcześniej książka wydana przez Łódzkie Towarzystwo Naukowe. Największą aktywność na tym polu wykazała Politechnika Łódzka, co w oczywisty sposób wynika z charakteru tej uczelni. Interesujące jest jednak, że na drugim miejscu uplasował się Uniwersytet Łódzki z szesnastoma patentami, 26 wnioskami patentowymi i prawami ochronnymi dla 24 wzorów użytkowych. Nie są to, oczywiście, liczby imponujące, ale biorąc pod uwagę specyfikę uniwersytetu w jakiś sposób znaczące i wskazujące na możliwości uczelni. Jakie wobec tego są szanse na poprawę tej korzystnie zarysowującej się statystki?

? Największą aktywność w zakresie składania wniosków patentowych i uzyskiwania petentów od wielu lat na uniwersytecie wykazuje Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej, przede wszystkim Katedra Modelowania Procesów Nauczania, której pracownicy zgłaszają do Urzędu Patentowego RP wnioski patentowe dotyczące prezentacji określonych zjawisk i praw fizycznych czy modeli działania wybranych urządzeń. Są to zestawy dydaktyczne mające na celu zapoznanie przede wszystkim dzieci i młodzieży szkolnej z fizyką, a nauczycielom ułatwienie prowadzenia zajęć praktycznych z tego przedmiotu. Znając dotychczasowe osiągnięcia i doświadczenia wspomnianej katedry należy mieć nadzieję na dalsze zgłoszenia i patenty, a także na wdrożenie, przynajmniej niektórych z opatentowanych wynalazków.

Można wyrazić ostrożny optymizm, liczba zgłoszeń patentowych uniwersytetu powinna utrzymać się na podobnym poziomie lub nawet wzrosnąć w najbliższej przyszłości. Są bowiem zgłaszane kolejne wnioski, także z innych wydziałów, na przykład, z Wydziału Chemii oraz Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska. Na ostatnim w wymienionych wydziałów, w programie operacyjnym Innowacyjna Gospodarka realizowany jest projekt Testoplek. Rola transporterów oporności wielolekowej w farmakokinetyce i toksykologii ? testy in vitro w praktyce farmaceutycznej i klinicznej. Zadaniem projektu jest wytworzenie zaawansowanych technologii i innowacyjnych testów in vitro, umożliwiających kompleksowe zwalczanie negatywnych skutków zjawiska oporności wielolekowej w terapii przeciwnowotworowej i innych sytuacjach klinicznych. Projekt ten uzyskał potrójne wyróżnienie godłem Jakość Roku 2010, 2011, 2012 dla Uniwersytetu Łódzkiego i w rezultacie przyczynił się do przyznania uczelni godła Jakość Roku Złoto. Realizacja projektu ma zakończyć się zgłoszeniami patentowymi na wcześniej wspomniane testy.

Przypomnieć też warto, iż zespół prof. Marii Bryszewskiej z Katedry Biofizyki Ogólnej Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego został wyróżniony Złotym Medalem na Targach Wynalazczości w Paryżu w kategorii wynalazki medyczne. Wyróżnienie to przyznano za projekt Dendrymery czwartej generacji ? zastosowanie. W zespole tym pracują: doktor Ida Franiak-Pietryga z Laboratorium Immunologii Klinicznej, Transplantacyjnej i Genetyki Wojewódzkiego Szpitala im. Kopernika w Łodzi, doktor Dietmar Appelhans z Niemiec i profesor Barbara Klajnert z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska.

Zespół zaproponował wykorzystanie nanocząstek ? dendrymerów opłaszczonych cząsteczkami cukru, jako nośników leków antybiałaczkowych. Było to szeroko omawiane w prasie i komentowane, jako przykład praktycznego wykorzystania wyników badań z zakresu bionanotechnologii, a także jako przykład współpracy międzynarodowej, a w kraju i Łodzi ? zespołów biologów i lekarzy.

W cytowanym tu już wystąpieniu pana rektora jest fragment poświęcony zmianie dotychczasowej strategii Uniwersytetu Łódzkiego, wynikającej przede wszystkim z kryzysu całego sektora uczelni wyższych spowodowanego wyraźnym spowolnieniem gospodarczym i niedostatecznego w związku z tym udziału budżetu państwa w finansowaniu kosztów funkcjonowania uczelni oraz wyraźnego spadku przychodów własnych ze świadczonych usług edukacyjnych (?), będącego skutkiem postępującego niżu demograficznego. Publicznie zapowiedział już Pan podjęcie prac nad nową strategią uczelni, uwzględniającą niekorzystne warunki, w jakich przychodzi obecnie uniwersytetowi funkcjonować. Na jakim etapie są te prace i kiedy możemy spodziewać się ich zakończenia?

? Rzeczywiście, nasza strategia, którą uchwaliliśmy na początku poprzedniej kadencji, w znacznym stopniu się zdezaktualizowała. Przede wszystkim dlatego, że żyjemy teraz w zupełnie innych warunkach i inne są wyzwania kierowane pod naszym adresem. Nie ulega więc wątpliwości, że tamta strategia wymaga aktualizacji. Prace nad nią rozpoczęliśmy na początku tego roku. Podjęło ją dwóch wybitnych profesorów naszego uniwersytetu Stefan Krajewski i Bogdan Gregor. Projekt tej strategii był także przedmiotem dyskusji w kierownictwie uczelni. Ostatecznie powstał w maju. Na ostatnim posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Łódzkiego dokument zawierający projekt został przekazany jego członkom po to, by się z nim zapoznali, mogli podyskutować o nowej strategii i możliwie szybko ją uchwalić. Bierze ona właśnie pod uwagę zupełnie nowe realia, z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Chodzi tu zarówno o spowolnienie gospodarcze, jak i niż demograficzny oraz inne okoliczności, na przykład, bardzo silną potrzebę prorynkowego kształcenia studentów. Są tam także kierunki, które tak znowu bardzo się nie zestarzały, w poprzedniej strategii: umiędzynarodowienie, pogłębianie naszej reformy decentralizacyjnej, promocja uczelni.

Po przekazaniu członkom senatu projektu naszej nowej strategii, liczę na to, że już od września będziemy zbierać uwagi dotyczące tego projektu. Zobaczymy, kiedy on dojrzeje do uchwalenia. Sądzę, że powinno to nastąpić najpóźniej w październiku.

Rozmawiał: Stanisław Bąkowicz