Doktor Władysława Maria Insarew-Roszczynowa (1923?2013)

08-10-2013

Na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu 29 marca pożegnaliśmy dr Władysławę Insarew-Roszczynową z domu Gowin, nestorkę polskiej romanistyki, która całe swoje zawodowe życie związała z Łodzią, szkołami tego miasta, a szczególnie z Uniwersytetem Łódzkim.

Urodziła się 21 grudnia 1923 r. w Krakowie. Do chwili wkroczenia Niemców do Krakowa w roku 1939, zdążyła ukończyć sześć klas szkoły powszechnej i trzy klasy gimnazjum prowadzonego przez siostry Urszulanki. Przez całe swoje późniejsze życie bardzo ceniła sobie edukację i wychowanie otrzymane w ostatniej z tych placówek oświatowych. W okresie okupacji niemieckiej kontynuowała naukę w szkołach dostępnych dla młodzieży polskiej. Były to: Zawodowa Szkoła Przemysłowa oraz Szkoła Handlowa typu licealnego. W czerwcu 1942 r., po ukończeniu szkoły handlowej, otrzymała maturę zawodową. Była bardzo zdolną i ambitną uczennicą. Zawsze interesowały Ją języki obce, filozofia, literatura polska i powszechna. Dlatego też równolegle z nauką w szkole o charakterze zawodowym, uczęszczała na tajne komplety, aby zaliczyć IV klasę gimnazjum. W tym trybie ukończyła I i II klasę liceum typu humanistycznego i 18 czerwca 1943 r. zdała maturę. Pragnąc rozwijać swoje zainteresowania językiem, literaturą i kulturą francuską, we wrześniu 1943 r. rozpoczęła studia wyższe na kompletach Tajnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w sekcji filologii romańskiej na wydziale filozoficznym. Po wyzwoleniu kontynuowała naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim do czerwca 1946 r. 

Wszystkie dziewczęta, które miały szansę uczestniczyć w tajnym nauczaniu stawały się mateczkami wojennymi. Regularnie wysyłały listy i paczki jeńcom lub więźniom obozów. Dusia Gowinówna wspomagała w ten sposób jeńca Oflagu IIC w Woldenbergu Waldemara Insarew-Roszczyna, za którego wyszła za mąż po skończonej wojnie. 

W roku 1946 opuściła rodzinny dom i wraz z mężem przyjechała do robotniczej Łodzi. Na Uniwersytecie Łódzkim od roku akademickiego 1945/46 działało Studium Języka i Literatury Francuskiej kierowane przez prof. Bolesława Kielskiego, gdzie mogła kontynuować studia romanistyczne. Na Wydziale Humanistycznym UŁ 18 listopada 1950 r. uzyskała stopień magistra filozofii w zakresie filologii francuskiej. Będąc jeszcze studentką, w roku 1947, rozpoczęła pracę pedagogiczną jako nauczycielka języka francuskiego w XVII Liceum dla Pracujących w Łodzi. Niestety, ze względu na sytuację polityczną panującą w kraju na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, mającą bezpośrednie przełożenie na nauczanie języków zachodnioeuropejskich w polskich szkołach, została zmuszona do przerwania tak świetnie rozpoczętej kariery nauczycielskiej. Uznano, że jej energia i kwalifikacje bardziej przydadzą się w przemyśle niż w szkole. 

Język francuski nie za bardzo pasował do ideologii państwa, którego przewodnią siłą była klasa robotnicza. Dlatego też, z nakazu Państwowej Komisji Przydziału Pracy, mgr W. Insarew-Roszczynowa została zatrudniona w Biurze Importowo-Eksportowym Przemysłu Papierniczego w Łodzi. W tym okresie urodziła córkę Teresę. Gdy tylko nastała odwilż polityczna i przywrócono nauczanie języków zachodnioeuropejskich, zwolniła się ze Zrzeszenia Przemysłu Papierniczego.

Przed tablicą stanęła znów 1 września 1957 r. i powiedziała do swoich uczniów: ? Bonjour mes élčves. ? Po powrocie na ścieżkę dydaktyczną uczyła dzieci języka francuskiego w Szkole Podstawowej nr 157 w Łodzi. Bardzo często wspominała ten okres swojej pracy zawodowej z małymi dziećmi jako jeden z najbardziej znaczących w zdobywaniu doświadczenia pedagogicznego i metodycznego. 

Kolejny etap Jej rozwoju zawodowego przypada na lata 1959?1973, kiedy pracowała jako profesor języka francuskiego w dwóch łódzkich liceach: najpierw w Liceum Ogólnokształcącym nr XXII, a od 1965 roku w XIII Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Piotrowiczowej. Z dużym zaangażowaniem i poświęceniem oddawała się pasji przekazywania młodzieży wiedzy i umiejętności językowych. Miała ogromną charyzmę, potrafiła zainteresować uczniów nauczanym przez siebie przedmiotem. Przez cały czas pracy w szkole dbała o podnoszenie własnych kwalifikacji językowo-metodycznych. 

Jej wysiłki zostały zauważone przez władze oświatowe i już w roku 1959 została skierowana do Francji na miesięczne stypendium-pracę do młodzieżowego ośrodka UNESCO. Rok później otrzymała miesięczne stypendium naukowo-dydaktyczne w Institut de Touraine w Tours. W październiku 1963 r., kierując grupą siedemdziesięciu polskich nauczycieli, przybyła do Sčvres pod Paryżem, aby wziąć udział w kolejnym stażu językowo-dydaktycznym. 

Bardzo zainteresowała Ją audiowizualna metoda nauczania języka francuskiego jako obcego. Marzyła o tym, aby móc nauczać języka francuskiego w Polsce wykorzystując metodę a-v. Należało zdobyć licencję, rodzaj dyplomu uprawniającego do prowadzenia zajęć przy wykorzystaniu metodologii SGAV. W roku 1966, podczas sześciotygodniowych wakacji, wyjechała do Besançon i tam, na kursie zorganizowanym przez Centre de Recherche et d?Etudes pour la Diffusion du Français (CREDIF), po zdaniu odpowiednich egzaminów teoretycznych i praktycznych, zdobyła upragniony dyplom dający jej prawo nauczania francuską metodą audiowizualną Voix et images de France w Polsce. 

Po powrocie do kraju, dzięki jej staraniom, licznym wizytom w łódzkim kuratorium i Ministerstwie Oświaty udało się wprowadzić metodę audiowizualną do polskiej szkoły. Powodzeniem zakończyły się także usilne starania W. M. Roszczynowej i dyrekcji XIII LO o uruchomienie klas z programem poszerzonej nauki języka (siedem godzin tygodniowo). Lekcje francuskiego z Monsieur et Madame Thibaut w XIII LO stały się rzeczywistością. Nauczyciele z całej Polski przyjeżdżali do Łodzi, aby wziąć udział w zajęciach pokazowych prowadzonych tą eksperymentalną metodą. Roszczynowa przyjmowała także koleżanki i kolegów nauczycieli na lekcjach otwartych w XIII Liceum Ogólnokształcącym w Łodzi, a ponadto sama wielokrotnie jeździła do innych miast. W tamtejszych ośrodkach metodycznych prezentowała teoretyczne i praktyczne aspekty francuskiej metody audiowizualnej. 

Tylko w latach 1959?1970 wielokrotnie kierowała oraz prowadziła ogólnopolskie wakacyjne kursy dla nauczycieli języka francuskiego organizowane na szczeblu centralnym. Z walizką pełną materiałów dydaktycznych jeździła do Sulejówka, Koszalina, Opola, Bielska-Białej. Gdziekolwiek się pojawiała, była entuzjastycznie przyjmowana. W tym, co robiła, zawsze była sobą, nigdy nie udawała, nigdy niczego nie robiła dla taniego poklasku. Zawsze liczyło się przede wszystkim dobro ucznia oraz nauczyciela. Dążyła do stałego podnoszenia efektywności procesu dydaktycznego. Chciała, aby polska młodzież mówiła żywą francuszczyzną pozwalającą na komunikację w codziennych sytuacjach. Sama doskonale posługiwała się językiem francuskim, a szybkość, z jaką mówiła, porównywano do mitraillette, czyli karabinu maszynowego. Jej uczniowie, ale także koledzy nauczyciele podziwiali swobodę z jaką posługiwała się współczesną francuszczyzną. Podziw i zachwyt wzbudzały także pomysłowość, kreatywność, a również zapał i energia, z jaką prowadziła zajęcia z uczniami czy z nauczycielami.  

Jej pozycja nauczyciela-badacza umacniała się. W Łodzi przez cały czas brała czynny udział w pracach sekcji francuskiej Łódzkiego Ośrodka Metodycznego. Ministerstwo Oświaty doceniło jej kompetencje i w roku 1963 powołało ją do komisji programowej opracowującej programy szkolne i opiniującej podręczniki do użytku szkolnego. Przez wiele lat była także w zespole redakcyjnym czasopisma Języki Obce w Szkole.

Pracując bardzo intensywnie dla dobra rozwoju dydaktyki języka francuskiego jako obcego w Polsce, nie zaniedbała własnego rozwoju naukowo-dydaktycznego. Zdobyła dyplomy prestiżowych jednostek naukowych specjalizujących się w kształceniu specjalistów w zakresie dydaktyki języka francuskiego: CREDIF, BELC, CIEP, IPFE na paryskiej Sorbonie czy CAREL w Royan. Jako pionierka nowoczesnych rozwiązań w dydaktyce językowej, na podstawie własnych badań i doświadczeń przygotowała pod kierunkiem prof. Ludwika Zabrockiego rozprawę doktorską nt. Zastosowanie metody audio-wizualnej ?Voix et images de France? w szkole średniej ogólnokształcącej. Na jej podstawie w roku 1970 na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu otrzymała tytuł doktora nauk humanistycznych z zakresu językoznawstwa stosowanego.

Po długoletniej przerwie w roku akademickim 1971/72 reaktywowano działalność dydaktyczną Katedry Filologii Romańskiej Uniwersytetu Łódzkiego. W maju 1973 r. doc. dr hab. Kazimierz Kupisz, biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia dydaktyczno-naukowe dr W.M. Roszczynowej, zaproponował Jej stanowisko starszego wykładowcy w Katedrze Filologii Romańskiej. Kandydaturę tę poparli dziekan doc. dr hab. Władysław Cyran oraz Rada Wydziału Filologicznego i z dniem 1 października 1973 r. rektor UŁ prof. Janusz Górski podpisał angaż.    

Jako wybitna specjalistka z zakresu metodyki nauczania języka francuskiego prowadziła przede wszystkim wykłady i ćwiczenia w bloku zajęć przygotowujących studentów do zawodu nauczyciela. Dzięki jej zaangażowaniu i determinacji, w Katedrze Filologii Romańskiej UŁ utworzono pierwsze seminarium w dziedzinie metodyki nauczania języka francuskiego. Jako nauczyciel akademicki była dla swoich magistrantów przykładem idealnego promotora, przykładem tego, jak można łączyć teorię z praktyką, pasję nauczania z badaniami naukowymi. Jej obowiązkowość, rzetelność, sumienność wpływały wychowująco na wszystkich, którzy pod jej kierunkiem przygotowywali swoje prace magisterskie. Zawsze była gotowa doradzić, pomóc, przeczytać, sprawdzić i poprawić prace swoich seminarzystów. Udostępniała im swoje zbiory biblioteczne, a gdy z powodu choroby nie mogła przychodzić do pracy, seminaria magisterskie odbywały się przy okrągłym stole w salonie jej mieszkania przy ul. Żeromskiego. Na początku czerwca każdego roku z dumą pokazywała piętrzące się na biurku ukończone prace magisterskie. Dyplom ukończenia studiów w zakresie metodyki nauczania języka francuskiego otrzymało blisko stu Jej magistrantów.

Pracując w Katedrze Filologii Romańskiej, wielokrotnie wyjeżdżała do francuskich ośrodków naukowych, gdzie z łatwością nawiązywała nowe kontakty umożliwiające rozwój kierowanej przez Nią sekcji dydaktyki języka francuskiego jako obcego. To dzięki dr W.M. Roszczynowej zainicjowano współpracę dydaktyczno-naukową w zakresie FLE z Université Lyon II we Francji i z Uniwersytetem w Giessen w Niemczech. Uczestniczyła w stażach, konferencjach, prowadziła wykłady i seminaria. Była ceniona przez francuskich kolegów za fachowość, nieprawdopodobny dynamizm i głębokie oddanie sprawie nauczania języka francuskiego w Polsce. 

Jej służbowe, a zarazem przyjacielskie kontakty z Francuzami przekładały się na konkretną i wymierną pomoc udzielaną Katedrze Filologii Romańskiej UŁ. Sekcja dydaktyki języka francuskiego jako obcego otrzymywała regularnie najnowsze publikacje z zakresu językoznawstwa i glottodydaktyki, komplety podręczników wraz z nagraniami i materiałami wizualnymi. Młodsi pracownicy mogli wyjeżdżać na staże naukowe, dydaktyczne i językowe na zasadzie wymiany międzyuniwersyteckiej. 

W czerwcu 1980 r. Madame R et beaucoup de consonnes, jak mówili Francuzi, niepotrafiący poprawnie wyartykułować Jej nazwiska, została uhonorowana przez władze francuskie wysokim odznaczeniem Chevalier de l?Ordre des Palmes Académiques.  

W okresie stanu wojennego w Polsce, pod dom W.M. Roszczynowej podjeżdżały camionnettes wypełnione darami z Francji: żywnością i lekami, które trafiały do najbardziej potrzebujących. Dom Jej, a zwłaszcza osoba, pozostawały pod stałą obserwacją służb bezpieczeństwa. Niewiele z tego sobie robiła. Stale powtarzała: Jestem nauczycielem, a moją misją jest niesienie pomocy innym.

Pracowała na pełnym etacie w Katedrze Filologii Romańskiej UŁ do 31 stycznia 1987 r. Po przejściu na emeryturę, nie zaprzestała jednak pracy dydaktycznej i kontynuowała zajęcia z seminarzystami w niepełnym wymiarze czasu pracy. Stale interesowała się jednak tym, co się działo w katedrze. 

Po raz ostatni mieliśmy zaszczyt i przyjemność gościć Panią Władysławę w październiku 2011 r., kiedy wraz z córką romanistką prof. Teresą Tomaszkiewicz, przybyła na obchody 40. rocznicy reaktywowania działalności dydaktycznej Katedry Filologii Romańskiej UŁ. Wzięła udział w pracach sekcji glottodydaktycznej, aktywnie uczestnicząc w dyskusjach po każdym referacie. Pamiętam wzruszenie i łamiący się Jej głos, gdy jako nestorka katedry przyjmowała życzenia i kwiaty od równie wzruszonych pracowników i doktorantów. 

Osobny rozdział w Jej bogatym życiorysie zawodowym to ukochane dziecko, czyli Łódzki Ośrodek Polskiego Komitetu Współpracy z Alliance Française, który stworzyła od podstaw w roku 1978. Była pierwszym kierownikiem łódzkiej Alliance. Jeszcze po przejściu na emeryturę kontynuowała na jedną drugą etatu pracę w tej placówce, m.in. jako konsultant naukowo-metodyczny. Współtworzyła również Nauczycielskie Kolegium Języka Francuskiego na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie prowadziła wykłady z metodyki nauczania języka francuskiego i seminarium licencjackie.

Za zasługi dla rozwoju łódzkiej romanistyki, ośrodka Alliance Française oraz Nauczycielskiego Kolegium Języka Francuskiego UŁ była wielokrotnie nagradzana przez władze uniwersytetu. Za działalność dydaktyczną, naukową i organizacyjną otrzymywała nagrody rektorskie. Została uhonorowana Złotą Odznaką UŁ oraz Medalem Uniwersytet Łódzki w Służbie Społeczeństwu i Nauce. Władze miasta przyznały Jej Honorową Odznakę Miasta Łodzi. Władze państwowe, biorąc pod uwagę całokształt dorobku naukowego, organizacyjnego i dydaktycznego, a także zaangażowanie w życie społeczne, wyróżniły Ją, m.in.: Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wyróżniona została resortowym Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Miała Medal Polskiego Towarzystwa Neofilologicznego im. Prof. Ludwika Zabrockiego przyznawany za szczególny wkład dla rozwoju polskiej myśli glottodydaktycznej. 

W roku 1998, po śmierci męża, zrezygnowała z dalszej pracy zawodowej i wyprowadziła się z Łodzi do Poznania, aby zamieszkać bliżej córki i jej rodziny.

Kochała życie. Często powtarzała: La vie est dure, mais elle est belle. (życie jest ciężkie, ale jest piękne). Kochała ludzi, zwierzęta, pracę na działce. W Jej domu zawsze mieszkał jamnik. Nade wszystko ukochała pracę, dla której poświęciła całe swoje życie.

Będziemy zawsze pamiętać o tym, kim była i jak wiele zrobiła dla polskiego środowiska romanistycznego, a szczególnoie dla dynamicznego rozwoju łódzkiej romanistyki. Pozostanie dla nas niedoścignionym wzorem idealnego metodyka, serdecznego i życzliwego Człowieka. Cześć Jej pamięci!

Mieczysław Gajos