Żywej pamięci Profesora Umberta Eco (1932-2016)

04-05-2016

Los sprawił, że w okresie zbliżającej się rocznicy uroczystości nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego Profesorowi Umbertowi Eco, o włoskim humaniście, naukowcu i pisarzu możemy mówić tylko w sposób wspomnieniowy.


Profesor Umberto Eco otrzymał z rąk prof. Włodzimierz Nykiela dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego

Profesor Umberto Eco otrzymał z rąk prof. Włodzimierz Nykiela dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego

Fot.: CP UŁ

Wielki myśliciel odbierał tytuł łódzkiej Alma Mater 24 maja minionego roku, uświetniając tym samym obchody siedemdziesięciolecia naszej uczelni. Zmarł 19 lutego w swoim mediolańskim mieszkaniu-bibliotece przy placu Castello, sąsiadującym z zamkiem Sforzów, gdzie odbyło się Jego pożegnanie.

Uroczystość miała charakter laicki, w gruncie prywatny, gromadząc wokół trumny z ciałem zmarłego najbliższą rodzinę, przyjaciół, przedstawicieli instytucji państwowych i lokalnych, Uniwersytetu Bolońskiego i Mediolańskiego, jak również rzeszę sympatyków, czytelników, mieszkańców stolicy Lombardii i Alessandrii (miejsca urodzenia Profesora) oraz innych miejsc we Włoszech i świecie, turystów i reprezentantów ośrodków akademickich, którzy zgodnie ze zrozumiałym dla wszystkich protokołem przybyli do Mediolanu nieoficjalnie. Ceremonia pozbawiona była schematycznej i nazbyt funeralnej formy, można wręcz stwierdzić, że żegnano Profesora w sposób najbardziej Mu właściwy, godnie, ale pogodnie i z niemałą dozą wymownego i niczemu nieszkodzącego humoru oraz spontaniczności. Wszystko, co można było o Profesorze i Jego odejściu powiedzieć wprost, przywołane zostało we wspomnieniach, stosownych anegdotach, a nawet żartach, jak ten żydowskiego kolegi Profesora, reżysera Moni Ovadia, o zmyślnym rabinie, który szukając rozwiązania dla przyczyny upadku kromki chleba masłem do dołu, stwierdza po latach namysłu i światłych konsultacji, że ta upadła w taki sposób, bo została przez przysłowiowego Icka posmarowana po niewłaściwej stronie… Ten sam przyjaciel Profesora podkreślił nie bez swady i ukrytego sensu, że jako niewierzący żegna niewierzącego, prosząc o Boże błogosławieństwo, bo to właśnie niewierzącym najbardziej jest ono potrzebne.

Ovadii wtórował Roberto Begnini, zauważając, że Eco nie miał w sobie nic szczególnego , poza tym, że kiedy już się gdzieś pojawiał, wszystko stawało się wyjątkowe, zapalało się jakieś światełko i wzbudzał powiew wiatru, który dobrze wpływał na świat . Włoski komik dodał ponadto, iż żałuje, że Profesora już nie ma, bo takich ludzi jak On brakuje na ziemi; w niebie jest ich coraz więcej, na ziemi pozostaje tymczasem takich niewielu.

Ze wzruszeniem zostały przyjęte słowa Emanuela, piętnastoletniego wnuka Umberta Eco, który żegnał wielkiego dziadka, obiecując, że swemu młodszemu braciszkowi Pietro i kuzynce Anicie opowie kiedyś, zgodnie z wolą dziadka, o podarowanych książkach i słuchanej w Jego towarzystwie muzyce, o wszystkim, czego dowiedział się podczas wspólnego rozwiązywania krzyżówek i wypraw krajoznawczych sam na sam .

Symboliczne było również to, że głos zabierali przedstawiciele co dopiero powstałego za przyczyną i z udziałem Umberta Eco wydawnictwa La nave di Teseo (dosłownie Statek Tezeusza), które w tydzień po śmierci Profesora zdecydowało się (z pewnością zgodnie z wolą Autora) opublikować kolejną Jego książkę, zbiór kilkudziesięciu felietonów, wydawanych przez Pisarza w cyklu La bustina di Minerva (Zapiski na pudełku od zapałek) na łamach L’Espresso w okresie 2000–2015. Książka licząca 469 stron została opatrzona intrygującym i nieprzetłumaczalnym tytułem Pape Satàn Aleppe , którego źródła doszukuje się w księdze Piekła Boskiej Komedii Dantego, tymczasem może on być zabawną trawestacją tam zawartych słów, wypowiedzianych przez Pluta w księdze VII parodii dantejskiego piekła, L’inferno di Topolino (Piekło Myszki Miki , cykl komiksów wydawanych w latach 1949–1950). Nic bardziej typowego dla włoskiego Autora, w myśl zasady double coding .

Objaśnia to Paolo Fabbri, również obecny rok temu w Łodzi, w swej recenzji ostatniej książki Umberta Eco. Profesor Fabbri zgodził się na przetłumaczenie i wydanie recenzji w Polsce. Jest moją intencją, aby została opublikowana w jubileuszowym wydaniu Tygla Kultury , którego poprzedni numer (ukazał się z końcem minionego roku) został w całości poświęcony Umbertowi Eco i Jego wizycie w Łodzi. Numer specjalny periodyku (7-12 [223-228], 2015) miał Umberto Eco otrzymać wraz z dedykowanym Mu podobnie wydaniem Zagadnień Rodzajów Literackich (58/116, z. 2, 2015). Przesyłka została zlecona w biurze podawczym UŁ w piątek 19 lutego; dzień później wypadało jej nadanie wstrzymać, oczekując na stosowny moment, w którym zostanie przekazana żonie Profesora. Osobliwym zrządzeniem, książkę Pape Satàn Aleppe z podtytułem Cronache di una società liquida (Kronika społeczeństwa płynnego ) otwiera esej o Baumanowskim koncepcie społeczeństwa płynnego . Jest to jedna z  bustin przetłumaczonych przeze mnie oraz Elżbietę Tomasi-Kapral i wydanych za zgodą Umberta Eco w dedykowanym Mu numerze Tygla Kultury .

Już wówczas Profesor wspominał mi, że przygotowuje książkę z najnowszymi felietonami. Trudno orzec, czy rzeczywiście była to Jego ostatnia książka. Ktoś zapytywał mnie, czy Umberto Eco rozmawiał ze mną o antologii poezji światowej Od Homera do Szymborskiej , która miała powstać pod Jego redakcją. Faktycznie wspominał o takim projekcie, ale nie dociekałem szczegółów. Nie jest wykluczone, że uczniowie i przyjaciele Eco przygotowują to znamienne kompendium. Nad kilkoma publikacjami, zainicjowanymi pod kuratelą i współredakcją Pisarza trwają prace, w tym choćby cykl monografii jako pokłosie łódzkiej konferencji semiotycznej w serii SIVO Signum-Idea-Verbum-Opus . Profesor inaugurował konferencję głosząc wykład na temat przyszłości semiotyki , dziś odczytywany jako manifest i być może część Jego naukowego testamentu. Wykład w trzyjęzycznej wersji zostanie wkrótce opublikowany przez Wydział Filologiczny UŁ.

Interaktywną wystawę w BUŁ pn. Umberto Eco: #książka #literatura #biblioteka otworzył sam włoski Pisarz

Interaktywną wystawę w BUŁ pn. Umberto Eco: #książka #literatura #biblioteka otworzył sam włoski Pisarz

Fot.: BUŁ

Jak zauważa wielu uczniów, przyjaciół i kolegów Eco, kongres w Łodzi był ostatnim dużym wydarzeniem międzynarodowym, w którym uczestniczył i dopiął swoją karierę naukową włoski semiotyk. W Polsce, jak to już podkreśliłem w wywiadzie dla PAP z 20 lutego, kariera ta miała swój początek w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, co Profesor zechciał przypomnieć podczas uroczystości nadania Mu honorowego wyróżnienia UŁ. O tym symbolicznym biegu wypadków wspominamy jako organizatorzy konferencji Znak-Myśl-Słowo-Dzieło, ale odnoszą się do niego również jej uczestnicy. Tak oto pisze Mauro Puddu o spotkaniu z Umbertem Eco w Łodzi: I am, surely as everyone else, deeply saddened by the departure of Umberto Eco. However, I am also sure that, for me, he represents one of those absences that cannot but be present all life long even after their physical departure. He was present in my life when I started reading Kant and the Platipus, aged 17 y.o., and I thought he was too big an entity to be possible to meet exactly as Kant was, and the platipus too. It sounded to me easier to go to Australia to meet the platipus. Conversely, I had the good luck to meet him few times in my life, the last in Lodz, thanks to you all and the splendid and stunning organization of the Faculty of Philology, and I discovered he was much closer to me than I thought. His curiosity was what made him so human, close to people, and great at the same time (admitting that someone could be truly great without being human), I believe (przytoczone za zgodą autora).

Wizyta Umberta Eco na Uniwersytecie Łódzkim była i pozostanie bez wątpienia znacząca, jak wiele zdarzeń, odnotowanych zarówno przed nią, jak i po niej, niekiedy ku niejakiemu naszemu zdumieniu, uznając, że są  znakami, za którymi nolens volens stoi duch Profesora. Dla przykładu, moja prezentacja książki artystycznej The Power of Intellect. Potęga intelektu (Wydawnictwo UŁ, Łódź 2015, red. Artur Gałkowski) w Stacji Naukowej PAN w Rzymie odbyła się w dzień oficjalnego ogłoszenia testamentalnej woli Umberta Eco, aby przez kolejne dziesięć lat nie organizowano w świecie zjazdów naukowych Jemu poświęcanych. Interpretuje się to teraz, jako życzenie, aby o Nim nie dyskutować, nie pisać itd., ale w rzeczywistości chodzi o to, aby wobec niemożliwej już Jego bezpośredniej kontroli, nie zwoływano w świecie konferencji, których tematem lub pośmiertnym patronem będzie osoba Umberta Eco.

Miesiąc po odejściu Autora Imienia róży , podczas spotkania komemoracyjnego w Bolonii, wyjaśniała to prof. Patrizia Violi, moralna spadkobierczyni i kontynuatorka Ecowskiej myśli naukowej – podobnie jak paru innych kolegów Pisarza – obecna w roku minionym na łódzkiej konferencji. Wolę tę z pewnością wypada uszanować, rozumiejąc jej podstawy, niekoniecznie wynikające z jakiejś ironii losu, autoironii lub poczucia humoru Umberta Eco. Znając Go nieco bliżej i mając na uwadze troskę o wszystko, co z Nim mogłoby i będzie wiązane, jest to też rodzaj aktu, który chroni najbliższych, w szczególności żonę Renate Ramge, przed zalewem potencjalnych propozycji i zapytań, mogących napływać również w dobrej wierze do Mediolanu.

Daleki od wszelkich spekulacji acz kusi, mogę teraz przyjąć, że konieczność wygaszenia przez nas strony internetowej do obsługi naszej konferencji semiotycznej, której gościem specjalnym był nomem omen Umberto Eco, a zaatakowanej bardzo skutecznie przez hackerów na przełomie 2015 i 2016 roku, nie pozostaje dziś bez pozytywnych konsekwencji wobec testamentowego zapisu Pisarza. Strona miała ambicje się rozrastać w treści i tak była prowadzona. Jej utrzymanie w obecnej chwili byłoby niewskazane. Los nas ubiegł w zaskakujący sposób. Nie znaczy to jednak, że Profesora Eco nie powinniśmy wspominać w kontekście wydarzeń i przedsięwzięć, które mają przełożenie na zaplanowane projekty, o których On sam zresztą miał pełną wiedzę. Ponownie możemy wyrazić przekonanie, że gościliśmy człowieka nietuzinkowego, który wizytę w Łodzi potraktował jako element przemyślanego planu, obdarzając nas zaufaniem i uznaniem dla naszych dokonań, co podkreślano w niecały miesiąc po pobycie na UŁ, podczas uroczystości nadania Profesorowi Eco ostatniego tytułu doktora honoris causa , w Jego macierzystej uczelni, Uniwersytecie Turyńskim.

Żywa pamięć o Uczonym, taka, której On sam by sobie życzył, pozostaje wśród nas, będziemy zresztą o nią dbali a w stosownych chwilach do niej wracali; de facto Umberto Eco jest pełnoprawnym członkiem i naszej uniwersyteckiej społeczności.

Przypomnijmy, że honorowy doktorat UŁ był czterdziestym w karierze naukowej i pisarskiej Profesora. W tym roku miał otrzymać jeszcze dwa podobne tytuły co by oznaczało, że śmierć przyszła w nieoczekiwanym momencie. Umberto Eco brał ponadto pod uwagę uczestnictwo w ważnym festiwalu w Polsce, któremu miał patronować Uniwersytet Łódzki. Planował też 22 marca udział w prezentacji książki Jemu poświęconej w rzymskiej Stacji PAN. W stolicy Włoch, poza przypomnieniem wizyty Umberta Eco w Łodzi i omówieniem książki, mogłem wyrazić moje podziękowanie wobec kolegów, profesorów z Uniwersytetów La Sapienza i LUMSA, którzy skutecznie pośredniczyli w przekonaniu Profesora do zainteresowania się naszą propozycją, przedstawioną Mu z końcem 2013 r. Propozycję wówczas przyjął z niesłabnącym przez kolejne miesiące zainteresowaniem. Wniosek o nadanie tytułu (podpisany przez ośmioro profesorów UŁ: Zofię Wysokińską, Jarosława Płuciennika, Piotra Stalmaszczyka, Piotra Capa, Mieczysława Gajosa, Barbarę Lewandowską-Tomaszczyk, Barbarę Tuchańską oraz Tomasza Domańskiego) został przedstawiony Radzie Wydziału Filologicznego a następnie Senatowi UŁ w lutym 2014 r. O ocenę dorobku naukowego i pisarskiego Umberta Eco poproszono: prof. Piotra Salwę (dyrektora Stacji Naukowej PAN w Rzymie, italianistę Uniwersytetu Warszawskiego, tłumacza niektórych książek Eco), prof. Tadeusza Sławka (byłego rektora Uniwersytetu Śląskiego, literaturoznawcę, poetę i eseistę, anglistę) oraz prof. Jarosława Płuciennika (prorektora UŁ, kulturoznawcę, literaturoznawcę, kognitywistę). Po zaakceptowaniu recenzji Senat UŁ nadał Umbertowi Eco tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego. Profesor tytuł przyjął.

W międzyczasie otrzymałem oficjalną nominację na promotora tego honorowego doktoratu, co samo w sobie uznałem za wyróżnienie, któremu wypadało sprostać na oczekiwanym poziomie. Razem z całym zespołem kolegów, autorytetów i zwierzchników doszedłem więc do przekonania, że kolejną wizytę Umberta Eco w Polsce należy przygotować na miarę przyjmowanego Gościa, umożliwiając chociażby specjalistom ponowne przyjrzenie się Jego dokonaniom oraz zapoznanie z nimi studentów i przeciętnego odbiorcy. Stąd pomysł na festiwal Labirynt Znaków 2015. Umberto Eco w UŁ , który rozpoczął się jako cykl wielu różnych przedsięwzięć natury naukowej i kulturalnej na trzy miesiące przed przyjazdem Umberta Eco do Łodzi. Jednym z jego efektów była omawiana w Rzymie książka artystyczna oraz tomik poezji z wyborem tłumaczeń wierszy Wisławy Szymborskiej pt. Zgubiony kapelusz. Il cappello smarrito (WUŁ, Łódź 2015). Książkę podarował Umbertowi Eco prof. Włodzimierz Nykiel, rektor UŁ, podczas uroczystości nadania Pisarzowi honorowego tytułu. Publikacje zostały przedstawione przez redaktorów i autorkę projektu artystycznego, mgr Katarzynę Turkowską, tego samego dnia tuż przed otwarciem wystawy multimedialnej w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego pt. Umberto Eco #książka #literatura #biblioteka.

W czasie pięciodniowej wizyty w Łodzi Profesorowi towarzyszyła małżonka Renate Ramge. Obydwoje skorzystali z wielu propozycji, które zaplanowaliśmy na czas ich pobytu w Polsce. W sobotę, 23 maja, zapoznali się z wystawą projektu artystyczno-humanistycznego Piękno i Brzydota w Galerii Akademii Sztuk Pięknych przy ul. Piotrkowskiej. Tego samego dnia, w towarzystwie moim i dr. Rafała Majdy, kanclerza UŁ, udali się do Żelazowej Woli i Brochowa. Po południu uczestniczyli nieoficjalnie, ale zauważalnie, w koncercie Dire Straits Symfonicznie , organizowanym na rynku Manufaktury z okazji siedemdziesięciolecia UŁ. Niedzielna uroczystość przyciągnęła ponadpięćsetną widownię, zgromadzoną w auli głównej nowego budynku Wydziału Filologicznego. Wśród publiczności obecni byli przedstawiciele lokalnych władz samorządowych, parlamentarzyści, ambasadorzy i konsulowie, absolwenci UŁ uczestniczący w serii wydarzeń siedemdziesięciolecia, blisko stu uczestników polskich i zagranicznych konferencji semiotycznej Znak-Myśl-Słowo-Dzieło, pracownicy uczelni, członkowie Senatu UŁ w komplecie i towarzystwie gości specjalnych rektora UŁ – przedstawicieli zaprzyjaźnionych uczelni zagranicznych oraz łódzkich.

Po uroczystości odbyła się konferencja prasowa z udziałem dziennikarzy lokalnych i ogólnopolskich środków przekazu. Dzień później Profesor Eco wraz z żoną Renate uczestniczyli w niektórych wystąpieniach plenarnych pierwszego dnia konferencji semiotycznej oraz spotkaniu z czytelnikami, które było poświęcone promocji najnowszej powieści Umberta Eco wydanej w Polsce przez Oficynę Literacką Noir sur Blanc pt. Temat na pierwszą stronę . Na spotkaniu obecny był tłumacz książki, prof. Krzysztof Żaboklicki. We wtorek, 26 maja, przed odlotem do Mediolanu, państwo Eco zdążyli jeszcze zwiedzić łódzki cmentarz żydowski przy ul. Brackiej, zapoznali się z wystawą poświęconą Janowi Karskiemu w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, odbyli wycieczkę po mieście. Odlatywali z niego oczarowani przyjęciem przez Uniwersytet Łódzki. Profesor Eco przekazywał za moim pośrednictwem podziękowania dla całej społeczności uczelni. Dziękował również za liczne prezenty. Te których nie zdołał zabrać ze sobą, zostały do Niego przesłane drogą pocztową.

Więcej szczegółów dotyczących wizyty Umberta Eco w Łodzi, festiwalu Labirynt Znaków oraz zdarzeń następujących, opisałem w szerokim sprawozdaniu oraz Łódzkiej „bustinie” o Umbercie Eco i osobie mu najbliższej , wydanych w specjalnym numerze Tygla Kultury – Temat na pierwszą stronę. Umberto Eco . Można żałować, że nie zapoznał się z nimi sam Profesor, ale powstały one za Jego życia, nie naruszając ciszy, o zakłócanie której można by być teraz, zresztą i tak niesłusznie, posądzonym.

Ciało Umberta Eco zostało skremowane. Szczątki oddano rodzinie. Miejsce poświęcone pamięci Profesora powstanie w famedio mediolańskiego Cmentarza Monumentalnego za sprawą Urzędu Miasta Mediolanu. Wdowa po Umbercie Eco otrzymała list kondolencyjny, podpisany przez prof. Włodzimierza Nykiela, rektora UŁ, w imieniu całej społeczności akademickiej Uniwersytetu Łódzkiego.

Artur Gałkowski