Spotkania z Szekspirem

16-05-2016

Z okazji czterechsetnej rocznicy śmierci Williama Szekspira Kronika rozmawia z prof. KRYSTYNĄ KUJWIŃSKĄ COURTNEY, kierownik Katedry Studiów Brytyjskich i Krajów Wspólnoty Brytyjskiej na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.


Odrzucając na chwilę wszelkie teorie spiskowe, konspiracyjne wywody i argumenty podważające czy Szekspir-człowiek to w rzeczywistości Szekspir-autor, skupmy się na samych tekstach, które wrosły trwale w kulturę Zachodu i po dziś dzień genialnie sprawdzają się jako komentarz współczesności. Lustro, które równie wiernie odbija w sobie nas samych, jak i naszych przodków.

ze zbiorów KKC

Fot.: ze zbiorów KKC

Pani pierwsza lektura jednego z najwybitniejszych pisarzy literatury angielskiej oraz reformatorów teatru to

– ...skomplikowana historia. Książka, którą dostałam od mojej babci, jako tak zwany prezent pod choinkę, była moim pierwszym spotkaniem z Szekspirem. Miałam wtedy dwanaście lat i ogromnie mnie ta książka rozczarowała, nie miała obrazków i była solidnie zniszczona. Dorośli, obecni na Wigilii, bardzo się tym moim prezentem zachwycali: pochodziła z przedwojennych zbiorów książkowych mojej babci. Obiecałam jednak sobie cichutko, że tej książki nigdy nie przeczytam, nawet jej nie otworzę. O wiele więcej radości dałby mi Winnetou Karola Maya, popularna w owych czasach powieść o przygodach Indian i kowbojów. Przeznaczenie, jednak, miało dla mnie inne plany. Parę miesięcy później, gdy dochodziłam do zdrowia po dość ciężkim zapaleniu płuc i gdy narzekałam, że nie mam co czytać, mama dała mi tę niechcianą książkę, Szekspir: Książka dla dzieci i młodzieży.

Do dziś pamiętam, że Władysław Tarnawski, jej autor, pisał we wstępie, iż wypełnia nią dług, jaki zaciągnął u Szekspira i że chciał go spłacić i podziękować za radość, którą mu dawał już od najwcześniejszych lat jego życia. Szczególnie wielkie wrażenie wywarł na mnie opis roli, jaką dzieła Szekspira odegrały w życiu Tarnawskiego, gdy jako żołnierz czytał je w okopach pierwszej wojny światowej. Wiele lat po tej lekturze dowiedziałam się, że profesor Tarnawski został w 1946 roku uwięziony za działalność dysydencką. Gdy dwa lata później otrzymał zezwolenie na czytanie za kratami książek, poprosił o dzieła Szekspira. Jako jeden z niewielu na świecie przetłumaczył sam wszystkie jego dzieła. Zmarł, nie odzyskawszy wolności w roku 1951. Innymi słowy moje fascynacje Szekspirem zaczęły się od krytyki literackiej poświęconej jego sztukom oraz ich streszczeń przedstawionych w formie prozy. Najgłębszy ślad pozostawiło we mnie omówienie Króla Leara, opowieści rozpoczynającej się jak typowa bajka. Oto był sobie stary król i jego trzy córki, które miały powiedzieć, jak bardzo go kochają. Dalsza część, jak to w życiu bywa, daleko od bajki odbiegała.

A jak wygląda historia związana z pierwszym przedstawieniem zrealizowanym według sztuki Szekspira?

– Pierwszym spektaklem, który obejrzałam był Król Henryk VIII w Teatrze Nowym w Łodzi w reżyserii Jerzego Golańskiego. Inscenizacja prezentowała, niestety, tylko trzy pierwsze akty oryginału. Zajmuje ona jednak poczytne miejsce w historii polskiego teatru, gdyż była to w naszym kraju prapremiera. Poświęciłam temu wydarzeniu jeden ze swoich artykułów. Mówiąc o prapremierach, jestem dumna, że to właśnie w Łodzi odbyły się dwie inne polskie prapremiery sztuk Szekspira: w roku 1970 Henryk V w reżyserii Macieja Z. Bordowicza w Teatrze Powszechnym oraz w 1987 roku Tytus Andronikus w reżyserii Macieja Prusa w Teatrze imienia Stefana Jaracza.

Kiedy wiedziała już pani, że Szekspir to związek na całe życie, w tym także to zawodowe?

obchody urodzin szekspira

Obchody urodzin Szekspira, które odbywają się corocznie 23 kwietnia w Stratfordzie nad Avonem

Fot.: ze zbiorów KKC

– Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Z okazji czterech setnej rocznicy urodzin Szekspira rodzice kupili sześciotomowe wydanie jego dzieł pod redakcją Stanisława Helsztyńskiego, Róży Jabłkowskiej i Anny Staniewskiej. Zaczęłam czytać od pierwszego tomu, czyli od Komedii. Przychodziło mi to trudno, ale fascynowała mnie nie tylko akcja, ale też bohaterowie wydarzeń, a nade wszystko język. W szkole średniej czytaliśmy Makbeta, więc mogłam się popisywać znajomością także innych dramatów Szekspira. No i studia, w tym zajęcia z panią profesor Ireną Janicką i panem profesorem Witoldem Ostrowskim... Siedziałam na tych zajęciach i odczuwałam całkowity błogostan – czytam i analizuję to, co lubię i co sprawia mi bezgraniczną przyjemność, a nazywa się to studiowaniem. Wtedy też narodziło się ciche marzenie, żeby takie podejście do pracy kontynuować.

Nie mogę nie spytać o ulubiony cytat?

– Myślę, że takiego nie mam.

A który dramat Szekspira jest pani ulubionym?

– Pewno powinnam powiedzieć, że Hamlet, ale tak do końca nie jestem pewna. Myślę, że na moje preferencje ma wpływ i czas i życiowe przypadłości. Jako nastolatka uwielbiałam Romeo i Julię. Teraz bardziej lubię Antoniusza i Kleopatrę. Obie sztuki są o miłości, ta pierwsza o miłości nastolatka, a druga o miłości ludzi w średnim wieku, wtedy, gdy już nie buzują tak szaleńczo hormony, a miłość zmusza do wyboru między życiem prywatnym i życiem zawodowym ze wszystkimi jego obowiązkami. Okropnie upraszczam. Duży wpływ na fascynacje wybraną sztuką Szekspira ma też zmieniająca się wokół mnie rzeczywistość. Nie ma zapewne lepszego komentarza wyścigu po władzę niż sztuki Szekspira o historii Anglii. Nikt nie pokazał dokładniej, bardziej wnikliwie politycznych machinacji, zdrad, a nawet samego mechanizm wyborów (Król Ryszard III), o czym pisał Jan Kott, między innymi, w dziele Szekspir nasz współczesny W kontekście wyborów na naszym uniwersytecie, gdyby było to możliwe, wysłałabym wszystkim kandydatom na dziekanów fragment z Króla Henryka V, w którym tuż przed bitwą pod Agincourt król rozmyśla na temat obowiązków władcy. W tłumaczeniu Stanisława Barańczaka:

Wiem: berło, jabłko. I święte oleje,

Miecz i buława, królewska korona,

Złotogłów szaty, prztykany perłami,

Wszystkie tytuły, które poprzedzają

Imię monarchy, tron na którym zasiadł [. . .].

Jak często umysł bezsennością rani

Król, by w pokoju mogli spać poddani.

Często cytuję też studentom fragment z Juliusza Cezara, zachęcając do pracy i rozsądnego ryzyka:

W ludzkim życiu

Trafia się morski prąd, który żeglarza

Niesie ku wielkim zyskom; prąd przegapić –

To utkwić dziobem w resztę żywota

Na mieliznach nędzy. Tak z nami, jesteśmy

Na pełnym morzu i gdy prąd pomyślny,

Trzeba korzystać z okazji – inaczej

Stracimy wszystko.

No i, oczywiście, sławny fragment z Makbeta:

Życie jest jedynie

Przelotnym cieniem; żałosnym aktorem

Co przez godzinę puszy się i miota

Na scenie, po czym znika: opowieścią

Idioty, pełną wrzasku i wściekłości

A nic nie znaczącą.

Na razie rozmawiamy o samych pozytywnych doświadczeniach związanych z autorem Makbeta. Czy Szekspirowi – według pani profesor – coś jednak nie wyszło?

Profesor Krystyna Kujawińska Courtney przed domem, w którym na świat przyszedł Szekspir

Profesor Krystyna Kujawińska Courtney przed domem, w którym na świat przyszedł Szekspir

Fot.: ze zbiorów KKC

– Jednym z największych krytyków Szekspira był Lew Tołstoj. Zbyt długo trzeba by jednak tłumaczyć, dlaczego miał aż taką negatywną opinię. A czy Szekspirowi coś nie wyszło? Oskarża się go o brak znajomości geografii, bo umieścił Czechy nad morzem (Opowieść zimowa). Krytycy i czytelnicy zarzucają mu, że w jego sztukach większość włoskich miast to miasta portowe, między innymi, również Werona i Mediolan. Popełnił też inne błędy, pisząc, że w starożytnym Rzymie czas odmierzały zegary (Juliusz Cezar), że Hektor, bohater wojny trojańskiej, znał dzieła Arystotelesa (Troilus i Kresyda). Jedyna sztuka Szekspira, gdzie anachronizmów nie ma, o ile mi wiadomo, to Romeo i Julia, ale jej akcja rozgrywa się w czasach prawie współczesnych Szekspirowi. Można też oskarżać go o brak solidnej wiedzy prawniczej, wyśmiewać jego błędy stylistyczne i logiczne, co robił Ben Jonson, bo przecież już na pierwszy rzut oka widać, że sławne Być albo nie być nie jest pytaniem, lecz stwierdzeniem.

Pierwsze skojarzenie: najlepsza i najgorsza inscenizacja Szekspira, jaką przyszło pani profesor zobaczyć?

– Mimo bardzo dużej otwartości na współczesne adaptacje jego sztuk, niektóre z nich są dla mnie nie do strawienia. Zaliczam do takich dziwolągów inscenizacje Otella, którą widziałam parę lat temu w Antwerpii. Tytułowa postać dramatu wyglądała jak Michael Jackson i zachowywała się jak on, łącznie z typowymi dla tego piosenkarza ruchami i strojem. Znikł tragizm Otella. Została niczym nieusprawiedliwiona farsa. I nie wiem do tej pory, co chciano tą inscenizacją pokazać. Najlepsza inscenizacja? Może odpowiem, która inscenizacja najbardziej mnie wzruszyła. Było to wystawienie sztuki Perykles w serii spektakli BBC. Oglądając scenę spotkania po latach między Peryklesem i jego zagubioną córka Mariną – nie wiem dlaczego – ale tak poruszyły mnie słowa i gra aktorska, że się rozpłakałam.

Przyznam, że z rozmysłem staram się tej sztuki już nie oglądać, gdyż boję się, że pryśnie czar tamtego momentu z przeszłości, gdy siedząc sama w jednej z sal Instytutu Szekspirowskiego na Uniwersytecie w Birmingham płakałam nad przeciwnościami losu głównych bohaterów tego dramatu, niezaliczanego zresztą do najlepszych sztuk Szekspira. Może też płakałam nad sobą. Od paru miesięcy nie miałam kontaktu z rodziną; był stan wojenny w Polsce, a ja się czułam bardzo samotna i najpewniej chciałam, tak jak Marina, miłości najbliższych. Za bardzo się wzruszam, nawet teraz.

O tym, że spuścizna autora Ryszarda III się nie starzeje świadczą dziesiątki reedycji jego dramatów, niesłabnąca popularność sonetów, nowe przekłady, spektakle, adaptacje filmowe, sztuki teatralne i seriale Szekspirem inspirowane, happeningi, przedsięwzięcia artystyczne wszelakiego rodzaju. Przykłady można wymieniać godzinami. Jakie Szekspirem podszyte wydarzenia kulturalne szczególnie zwróciły pani uwagę w ostatnich latach?

– Przede wszystkim wielki sukces profesora Limona i jego Fundacji Theatrum Gedanense. Po wielu latach osiągnął swój cel, czyli wybudował w Gdańsku teatr, nawiązujący w ogólnym zamyśle do Szkoły Fechtunku, która istniała już w szesnastym wieku i, w której prawdopodobnie grały wędrujące trupy aktorskie, również z Londynu, wystawiające też sztuki Szekspira. Otwarcie tej sceny odbyło w zeszłym roku. Jest też wielką zasługą profesora, że od lat organizuje corocznie w sierpniu Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski. Teraz, dla uczczenia czterechsetnej rocznicy śmierci Szekspira, odbędzie się wielki pochód opłakujący śmierć pisarza. Zostaną też przedstawione dziesięciominutowe spektakle wszystkich sztuk Szekspira w wykonaniu aktorów brytyjskich. Jest to bardzo ważne dla polskiej kultury i dla znaczenia w niej kulturotwórczej roli autora Juliusza Cezara.

A zagranicą?

– Oczywiście rekonstrukcja teatru szekspirowskiego The Globe w Londynie, czyli teatru Pod Kulą Ziemską. Ale nie tylko. Dwukrotnie miałam możliwość uczestniczyć w obchodach urodzin Szekspira, które odbywają się corocznie 23 kwietnia w Stratfordzie nad Avonem. Biorą w nich udział przedstawiciele rodziny królewskiej, rządu i parlamentu oraz ambasad. Są też aktorzy i wielki tłum ludzi, którzy specjalnie na tę uroczystość przyjeżdżają z całego świata. Odbywają się: wciąganie flag państw uczestniczących w urodzinach, oficjalne przemówienia, śpiewy, składanie kwiatów na grobie Szekspira w kościele Świętej Trójcy.

Jestem też pod wrażeniem Kongresów Szekspirowskich, organizowanych co pięć lat. Zazwyczaj każdy na innym kontynencie. Pochwalę się tutaj, że zostałam zaproszona do organizacji i prowadzenia sesji plenarnej na kongresie w Brisbane. A każde takie spotkanie, w którym uczestniczy około trzy do czterech tysięcy szekspirologów z całego świata jest wspaniałym świętem czczącym Szekspira. Przez tydzień słychać z każdej strony Szekspir, Szekspir, a kongresowi towarzyszą spektakle teatralne, koncerty, pokazy filmów, spotkania z pisarzami i poetami, również z laureatami Nagrody Nobla. W tym roku kongres odbywa się w Stratfordzie i w Londynie. Cieszę się, że będę mogła w nim uczestniczyć. Dostałam nawet skromne dofinansowanie od organizatorów.

Przed domem urodzin Szekspira Przed domem urodzin Szekspira Rzeźba inspirowana Szekspirem; wariacje na temat autora Hamleta można spotkać na rożnego rodzaju wystawach w ojczyźnie pisarza

Rzeźba inspirowana Szekspirem; wariacje na temat autora Hamleta można spotkać na rożnego rodzaju wystawach w ojczyźnie pisarza

Fot.: ze zbiorów KKC

Nie potrafię wymienić wszystkich filmów, seriali, przedstawień, które na całym świecie realizują wysokiej klasy artyści. Najważniejsze, że wszystkie te przedsięwzięcia mają odbiorców, czyli jak to już dawno zostało powiedziane Szekspir wiecznie żywy. Notabene: w lutym wybrałam się na seans Makbeta w multikinie. Z trudnością udało mi się kupić bilet, gdyż był to pokaz zamknięty; wszystkie bilety na seans o godzinie ósmej rano (sic!!!) wykupiły szkoły średnie z Łodzi i województwa.

Na co w związku z jubileuszem czterechsetnej rocznicy śmierci Szekspira warto zwrócić uwagę w Łodzi? Które inicjatywy, w tym te Uniwersytetu Łódzkiego, wydają się pani profesor najciekawsze?

– Ogromnie się cieszę, że udało nam się na Uniwersytecie Łódzkim dołożyć starań, aby Łódź zaistniała w obchodach rocznicowych. Kiedy w roku 1964 obchodzono czterechsetną rocznicę urodzin Szekspira, w Łodzi nic się nie działo, poza obwoźną wystawą firmowaną przez British Council. Od tego czasu wiele się zmieniło. Międzynarodowe Centrum Badań Szekspirowskich, w którym twórczo działają przede wszystkim pracownicy Wydziału Filologicznego i Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych w roku 2014 uczciło czterysta pięćdziesiątą rocznicę urodzin Szekspira zorganizowaniem spotkania z uczniami i uczennicami szkół średnich, które prowadziły doktor Magdalena Cieślak, doktor Agnieszka Rasmus i doktor Monika Sosnowska. W Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego otwartazostała naprawdę piękna wystawa Łódź Szekspirowi w 450. rocznicę urodzin. Katalog powystawowy można obejrzeć w internecie pod adresem http://shakespearecentre.uni.lodz.pl/#now W tym roku w związku z czterechsetną rocznicą śmierci Szekspira mieliśmy okazję wysłuchać, podczas Wykładu Rektorskiego, prelekcji profesora Williama B. Worthena, z Columbia University w USA, zatytułowaną Mediatizing Hamlet. Dzień później odbyło się sympozjum naukowe Shakespeare and the Idea of the Authority of Performance in Polish Theatre, w którym uczestniczyli wybitni polscy szekspirolodzy. Ponadto wraz z Biblioteką Uniwersytetu Łódzkiego i Fundacją Andriollego, Międzynarodowe Centrum Badań Szekspirowskich zorganizowało wystawę "Romeo and Juliet" w pracach E. M. Andriollego. Większość eksponatów zaprezentowano po raz pierwszy w Polsce i na świecie. Wystawa potrwa do 15 kwietnia. Naprawdę warto zobaczyć. Podczas szesnastego Festiwalu Nauki, Techniki i Sztuki będzie też można obejrzeć, wystawiony w języku angielskim, spektakl Sen nocy letniej, w wykonaniu The Gypsywood Players z Brna. Spektaklowi towarzyszyć będzie dyskusja poświęcona Szekspirowi i właśnie tej sztuce.

Co takiego jest w historiach opowiadanych przez tego dramatopisarza i poetę, że wciąż po nie sięgamy?

– Trudno definitywnie stwierdzić. Harold Bloom, znany amerykański krytyk, stwierdził, w swojej sławnej publikacji Shakespeare: The Invention of the Human, że dzieła Szekspira są do pewnego stopnia świecką Biblią, i że powinno się je traktować jako uniwersalną wiarę. Świat, uważa Bloom, potrzebuje jednoczącej go kultury, której nie znajdziemy w manifestach uznanych religii. Daje nam ją Szekspir, który jest czytany na całym świecie. Jest bardziej znany niż Homer czy Platon, kwestionując święte księgi powstałe zarówno na Zachodzie jak i na Wschodzie, modyfikując ludzki charakter i osobowość. Bóg w Biblii czy też wizja Boga jest podstawą wartości. Natomiast w dziełach Szekspira miejsce to, jak uważa Bloom, zajmuje człowiek ze wszystkimi jego cnotami i grzechami. Chociaż zapewnienia te mają charakter hiperboliczny, uważam, że nieustanna popularność dzieł Szekspira jest związana z jego doskonałą znajomością ludzkiej natury.

Jego sztuki są wyważonymi prezentacjami i zazdrości (Otello, Wieczór Trzech KróliOpowieść zimowa), i miłości (Dwaj panowie z Werony, Sen nocy letniej, Romeo i Julia, Antoniusz i Kleopatra), i walki o władzę, przedstawionej we wszystkich sztukach o historii Anglii oraz sztukach rzymskich. Mamy też obraz rodzin dysfunkcyjnych (Król Lear), kwestie uprzedzeń rasowych (Otello, Tytus Andronicus, Kupiec wenecki). Można tak wyliczać bez końca. Świetny jest także sposób, w jaki Szekspir konstruował akcje swoich utworów. No i oczywiście budowa bohaterów wraz z językiem, który jest nieodłączną częścią Szekspirowskich postaci. Nikt chyba nie potrafi wyliczyć wszystkich wynalezionych słów i wyrażeń, metafor, które na zawsze weszły nie tylko do słownictwa angielskiego, ale też, w tłumaczeniach, do słownictwa wielu innych języków. W popularnym w Wielkiej Brytanii programie telewizyjnym Desert Island Discs uczestnicy, z którymi przeprowadza się wywiady, otrzymują pytanie, jakie książki i muzyczne nagrania chcieliby zabrać na bezludną wyspę. Tak często wskazywali na Szekspira lub Biblię, że te dostają już niejako obligatoryjnie.

Na koniec pytanie o Szekspira dla początkujących. Od czego zacząć, co przeczytać i obejrzeć? Może warto wskazać serial, komiks czy grę, które niezbyt wytrawnego czytelnika wprowadzą w Szekspirowską narrację, a może wręcz odwrotnie, wrzucić młodego adepta kultury od razu na głęboką wodę?

Żyjemy w czasach kultury wizualnej, więc myślę, że jedną z dróg do zachęcenia dzieci i młodzieży do zapoznania się z dziełami Szekspira mogą być gry planszowe i komputerowe, komiksy oraz filmy animowane. Jest tych możliwości bardzo wiele. Mnie najbardziej podobał się komiks Kill Shakespeare. Najważniejszy jest chyba aspekt ludyczny lub ten, który żywo obudzi emocje, inspirując do dalszych, już własnych poszukiwań potencjalnego szekspirologa czy szekspirolożki.

Rozmawiał: Michał Wróblewski