Zawsze interesowała mnie przyroda

11-07-2013

Rozmowa z KRZYSZTOFEM MACIASZCZYKIEM, absolwentem leśnictwa po studiach stacjonarnych w Filii Uniwersytetu Łódzkiego w Tomaszowie Mazowieckim

Krzysztof Maciaszczyk

K: Dlaczego wybrałeś właśnie leśnictwo?

KM: Od dziecka interesowała mnie przyroda, zoologia, ściślej zaś entomologia, a ponieważ jestem mieszkańcem Tomaszowa Mazowieckiego, Filia Uniwersytetu Łódzkiego otwierając kierunek leśnictwo umożliwiła mi rozwijanie wiedzy w tym zakresie i to bez ponoszenia dodatkowych kosztów na dojazdy do uczelni czy też opłat za stancję.

K: Jakie przedmioty najbardziej zainteresowały cię podczas studiów?

KM: Typowo przyrodnicze, jak wcześniej wspomniałem, od zawsze interesowałem się przyrodą, więc na pewno zoologia, entomologia, z której pisałem pracę inżynierską, a także fitopatologia oraz ochrona lasu.

K: Czy zajęcia na twoim kierunku były atrakcyjne?

KM: Przede wszystkim zgodne były one z moimi zainteresowaniami, a poza tym na pewno wiedzę teoretyczną wzbogacały demonstrowane nam eksponaty: wypchane zwierzęta, spreparowane owady czy preparaty mikroskopowe. Ciekawe były też liczne zajęcia terenowe, podczas których, między innymi, przebywaliśmy w pobliskich lasach nadleśnictw Spała i Smardzewice realizując tam różne zlecone nam zadania i prace. Mieliśmy również dalsze wyjazdy umożliwiające nam poznawanie nadleśnictw: Stąporków, Bełchatów, a także parków narodowych ? Babiogórskego i Świętokrzyskiego oraz Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Być może nigdy bym nie trafił w te miejsca, gdyby nie studia na leśnictwie w Tomaszowie Mazowieckim.

K: Jaki sposób pogłębiania wiedzy uważasz za najlepszy?

KM: Na pewno zajęcia w terenie, gdzie można było wykonywać zadania praktyczne konfrontując je z wiedzą teoretyczną. Ważne były również wakacyjne obozy naukowe, podczas których nie tylko uczyliśmy się, ale też odpoczywaliśmy i relaksowaliśmy się. Bardzo rozwijające i ciekawe były praktyki w różnych leśnictwach. Dzięki nim poznawaliśmy pracę leśnika od strony praktycznej.

K: Na czym polegały obozy naukowe i praktyki i ile trwały?

KM: Poznawaliśmy pracę i zadania leśniczego; wykonywaliśmy je razem z nim w terenie. Podczas studiów mieliśmy cztery tygodnie praktyk. Natomiast obozy organizowane były dla chętnych, pragnących dowiedzieć się czegoś więcej niż przewidywał program kształcenia. W okresie kolejnych wakacji uczestniczyłem w trzech takich obozach, a zajęcia na nich były różne: od liczenia drzew dziuplastych poprzez odnajdywanie gniazd i śladów ptaków drapieżnych po inwentaryzację, na przykład, cisów w nadleśnictwie Wipsowo lub stanowisk wierzby lapońskiej w nadleśnictwie Głęboki Bród. Obozy to nie tylko wypoczynek, ale także, jak w przypadku praktyk, zaplanowane wcześniej zadania do wykonania i praca terenowa.

K: Poza obozami angażowałeś się jeszcze w jakieś inne przedsięwzięcia?

KM: Uczestniczyłem w kilku konferencjach o tematyce przyrodniczej w Rogowie jako słuchacz oraz referent prezentujący wyniki badań z jednego z obozów naukowych. Napisałem także krótki artykuł o nagościach, interesujących i nietypowych grzybach.

K: Co jeszcze miło wspominasz po studiach, teraz już jako absolwent z tytułem zawodowym inżyniera?

KM: w słynnym Spalskim Centralnym Ośrodku Sportu, podczas których miałem okazję biegać po tartanie z najlepszymi polskimi sportowcami, na przykład, z Tomaszem Majewskim. Wspominam miło i z sentymentem również kolegów oraz wspólnie z nimi spędzone ponad trzy lata studiów, a także wykładowców, z którymi miałem przyjemność pracować podczas zajęć.

K: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

KM: Chcę kontynuować naukę i poszerzać swą dotychczasową wiedzę na studiach magisterskich, być może w zakresie entomologii, z której ? jak na początku nadmieniłem ? napisałem pracę inżynierską. Dodam jeszcze, że na temat: Koprofagiczne Scarabaeoidea w odchodach żubra Bison bonasus w Ośrodku Hodowli Żubrów w Smardzewicach. A co dalej? Czas pokaże?

Rozmawiał: Adrian Witczak