Łódzkie parki

11-07-2013

Średnio zamożna warstwa inteligencji i urzędników mieszkająca w centralnych rejonach dawnej Łodzi dotkliwie odczuwała brak parków, głównie z powodu braku zielonych terenów dla dzieci i uciążliwości codziennego życia w mieście, wąskich ulic bez kanalizacji, z setkami fabryk i kotłowni.

Problem ten dostrzegły dość wcześnie ówczesne łódzkie władze, które pierwszego grudnia 1894 r. podjęły uchwałę o budowie trzeciego parku publicznego, po Źródliskach i Kolejowym, widząc w tym nie tylko potrzebę upiększenia miasta, lecz i poprawy warunków lokalnego środowiska, w dzisiejszym rozumieniu tego terminu.

We wspomnianej uchwale zapisano, m.in.: Łódź nie ma rzeki. Powietrze w mieście z powodu dużej liczby fabryk i nieustannego ruchu dorożek jest zapylone. Biorąc pod uwagę te nieprzyjemne warunki higieniczne, tworzenie parków w różnych częściach miasta i stwarzanie tym samym możliwości pooddychania świeżym powietrzem jest dla zdrowia mieszkańców konieczne i uważa się to za pierwszorzędną potrzebę.

Powyższe informacje pochodzą z kolejnego tomiku seryjnego wydawnictwa Parki i ogrody Łodzi, w którym opisano dwa małe parki w śródmieściu, utworzone wśród gęstej zabudowy i ruchliwych ulic, noszące imiona Henryka Sienkiewicza (od roku 1916) i Stanisława Moniuszki (od 1963 r.).

Wcześniej, bo do roku 1914 park Sienkiewicza oficjalnie nazywano Mikołajewskim Ogrodem Miejskim, dla łodzian był zaś parkiem Świętokrzyskim, co wzięło się od pobliskiej świątyni pod wezwaniem św. Krzyża. Z kolei park Moniuszki, czyli wspomniany już wcześniej park Kolejowy, pierwotnie zwany też był ogrodem lub parkiem Aleksandrowskim.

Autorzy omawianego tu tomiku podkreślają, iż przywykliśmy dziś traktować parki niczym składnik standardu cywilizacyjnego, który należy się mieszkańcom niczym wodociągi, szkoły lub latarnie uliczne. Obecnie, gdy mamy w Łodzi ponad czterdzieści parków, małe parki Sienkiewicza i Moniuszki nie czynią już takiego wrażenia, jak przed laty. Dobrze byłoby jednak pamiętać, że stare parki i ogrody są naszym dziedzictwem i zasługują na taki sam szacunek, jak zabytkowe kamienice i pofabryczne budowle.

W nawiązaniu do tej myśli autorzy książeczki poświęconej parkom Sienkiewicza i Moniuszki przedstawiają ich dzieje od momentu powstania, m.in.: główne elementy kompozycji parków i ich zmiany na przestrzeni czasu, podają strukturę drzewostanu i krzewów sygnalizując osobliwości i zagrożenia dla niektórych z nich. Warto więc wspomnieć, że w parku Sienkiewicza występuje sześćdziesiąt jeden gatunków drzew i dwadzieścia jeden gatunków krzewów. Pod tym względem znacznie uboższy jest park Moniuszki, gdzie rośnie trzydzieści pięć gatunków drzew i szesnaście gatunków krzewów.

Warto też zauważyć, że łódzkie parki nie były tworami amatorskimi, lecz swego rodzaju dziełami sztuki zielonej architektury, zaplanowanymi i zaprojektowanymi przez niekiedy znanych specjalistów. Dla przykładu, park Sienkiewicza powstał według projektu i pod kierownictwem Teodora Chrząńskiego, warszawskiego planisty ogrodów. Jego koncepcję zrealizowała firma ogrodnicza Piotra Hosera, również ze stolicy.

Tomik wzbogacają archiwalne i współczesne zdjęcia, ryciny, plany i mapy oraz wykorzystana przy jego pisaniu literatura przedmiotu. Wydawnictwo wsparł finansowo Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.

S.B.