Nieporozumieniem jest kwestionowanie roli prawdy

27-11-2018

Urodziłem się na Białorusi, w Krzywiczach Wielkich. W roku 1949 podjąłem studia z fizyki na rozpoczynającym swą działalność Uniwersytecie Wrocławskim. Po trzech latach, z dyplomem ukończenia studiów pierwszego stopnia, zdecydowałem się na podjęcie dwuletnich studiów magisterskich z filozofii marksistowskiej otwieranych w Warszawie. Uzyskałem stypendium i szansę przetrwania do czasu otwarcia studiów z fizyki drugiego stopnia.


Nie był to czas stracony – wyzbyłem się pewnych złudzeń i zdobyłem elementarną wiedzę o mechanizmach działania ówczesnej władzy oraz z wolna narastającego oporu wobec sowietyzacji Polski. Pracę magisterską napisałem pod kierunkiem Heleny Eilstein, która w marcu 1968 r., podczas nagonki antysemickiej, zdecydowała się na wyjazd do USA. Dokończenie studiów z fizyki w roku 1956 r., uzyskanie stopnia magistra nauk przyrodniczych, umożliwiło mi zdobycie asystentury w kierowanej przez prof. Marię Lutman-Kokoszyńską Katedrze Logiki i Metodologii Nauk Uniwersytetu Wrocławskiego.

Obecność w zespole prof. Kokoszyńskiej (pod tym nazwiskiem opublikowała swe najważniejsze prace, m.in., poświęcone teorii prawdy Tarskiego) było znalezieniem się w środowisku usiłującym pielęgnować – w takiej mierze i tam, gdzie było to możliwe – tradycje Szkoły Lwowsko-Warszawskiej. Z tą właśnie, m.in., myślą Kazimierz Ajdukiewicz powołał do życia w roku 1953 Studia Logica . Celowi temupoświęcone też było jego seminarium oraz organizowane sporadycznie, lecz często, konferencje naukowe. Zgodnie z polityką władz politycznych kraju, w nauczaniu akademickim nie było miejsca dla filozofii innej niż marksistowska. Ta inna tolerowana była w jakiejś mierze w Polskiej Akademii Nauk.

Profesor Ryszard Wójcicki otrzymuje z rąk prof. Antoniego Różalskiego, rektora UŁ, dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu Łodzkiego

Profesor Ryszard Wójcicki otrzymuje z rąk prof. Antoniego Różalskiego, rektora UŁ, dyplom doktora honoris causa Uniwersytetu Łodzkiego

Fot. Maciej Andrzejewski

Kolejną ważną datą w moim życiorysie naukowym było uzyskanie w 1964 r. stypendium Fundacji Forda na roczny pobyt w Berkeley University of California jako gość prof. Alfreda Tarskiego. Stało się to w dwa lata po uzyskaniu przeze mnie tytułu doktora nauk humanistycznych. Rozprawa doktorska (poświęcona komponentom analitycznym definicji arbitralnych) ukazała się w  Studia Logica . Kontakty z prof. Tarskim, jednym z najznakomitszych polskich logików, zaowocowały, m.in., moim późniejszym intensywnym zainteresowaniem teorią konsekwencji logicznej. Udział w seminariach Patricka Suppesa w Stanford University pozwolił mi dostrzec ograniczenia logicznego empiryzmu. Była to jednak przede wszystkim lekcja świata, a w tym przypadku – Ameryki, której nie idealizowałem, ale którą nauczyłem się podziwiać i cenić. I trzecia data – 1969 r. Profsor Jan Szczepański, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, powierza mi (z rekomendacji prof. Romana Suszki) kierowanie Zakładem Logiki. W roku 1971 decyduję się na podjęcie gruntownej reorganizacji Studia Logica . Formuła tego pisma, jaką tworząc go, miał na myśli Ajdukiewicz, wyczerpała się: brakowało dopływu prac z zagranicy (w periodyku przestały się ukazywać teksty w językach obcych), a punkt ciężkości rozpraw filozoficznych, pisanych przez wybitnych autorów polskich, przesunął się w kierunku krytycznej analizy ortodoksji marksistowskiej.

Działo się to w okresie, gdy logika polska nadal była wysoce ceniona w świecie. W polskich i międzynarodowych czasopismach matematycznych publikowali swe prace młodzi ludzie z grupy, którą skupiał wokół siebie Czesław Ryll-Nardzewski. Moim własnym osiągnięciem, które uważam za szczególnie cenne, było opublikowanie w  Fundamenta Mathematicae pracy, w której, korygując wcześniejszy wynik Łosia i Suszki, dowodziłem posiadania przez wszelkie logiki propozycjonalne reprezentacji matrycowej. Jeden z recenzentów mego dorobku naukowego napisał: Najwybitniejszym dziełem prof. Ryszarda Wójcickiego w dziedzinie logiki, Jego Opus Magnum, jest pionierska monografia Theory of Logical Calculi. Basic Theory of Logical Consequence Operations, wydana w (nieistniejącym już) wydawnictwie Kluwer w 1988 r . Nie jest to tylko moje dzieło. Zebrałem w nim i przedstawiłem w jednolitej formie wyniki zespołu (nieobjętego żadnym formalnym programem badawczym), w którym znaleźli się m.in.: Tadeusz Prucnal, Piotr Wojtylak, Andrzej Wroński, Jan Zygmunt i moi doktoranci: Janusz Czelakowski, Wiesław Dziobiak, Marian Maduch, Grzegorz Malinowski oraz Marek Tokarz. Byłem jego inspiratorem i kierowałem jego pracami przez kilka lat. Ich autorzy publikowali rezutaty swych dociekań najpierw w wersji skróconej w  Bulletin of the Section of Logic . W wersji pełnej ukazywały się natomiast w  Studia Logica .

Ujmując rzecz najkrócej – logika nie jest teorią twierdzeń, które są prawdziwe na mocy znaczenia stałych logicznych . Jest, co stanowi istotną różnicę, teorią wynikania logicznego. W przypadku logiki klasycznej te dwa rozumienia logiki są równoważne. Stają się istotnie różne w przypadku logik nieklasycznych, np. logiki intuicjonistycznej. Badanie i dokumentowanie tych różnic było niezmiernie interesującym polem badań. To właśnie te prace, których podsumowaniem była monografia Theory of Logical Calculi , zadecydowały o pozycji Studia Logica . Kiedy w roku 1989 zabrakło w państwowej kasie pieniędzy na dalsze wspieranie finansowe pisma, do Warszawy przyjechała Annie Kuipers, przywożąc kontrakt, w którym zażądałem zmiany jednego tylko punktu: pismo nie przechodziło na własność Kluwera. Pozostawało pismem Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Od lat co najmniej dziesięciu myślę o powtórzeniu tego sukcesu w innej dziedzinie i z innym zespołem.

Logika nie stanowiła jedynego pola moich zainteresowań. Drugim, nie mniej dla mnie absorbującym, była metodologia nauki. Właśnie metodologia, a nie filozofia. Nie zamierzam pomniejszać znaczenia przemyśleń filozoficznych, ale ich cechą jest skupianie uwagi na określonych intuicjach, nauka natomiast bywa wysoce nieintuicyjna. Bywa, bo intuicje badacza są zawsze punktem (szczęśliwym lub nie) do odkrycia rozwiązania problemu naukowego. Z całą pewnością redukowanie wiedzy (a wiedzy naukowej w szczególności) do przekonań, które są prawdziwe i uzasadnione – dogmat filozofów o orientacji epistemologicznej – jest nieporozumieniem, jeśli stosuje się go do wiedzy, jaką tworzy nauka i jaka jest podstawą działalności praktycznej. Nieporozumieniem jest żądanie, aby wiedza taka redukowała się do twierdzeń obserwacyjnych (logiczny empiryzm). Nieporozumieniem jest kwestionowanie roli prawdy (czy ujmując rzecz inaczej – celowości konfrontowania przekonań ze stanem faktycznym).

Szczególnym zaszczytem było dla mnie (i pozostaje) członkostwo w Radzie Naukowej Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz w Polskiej Akademii Umiejętności (zasiadali w niej ludzie znani, w tym przedstawiciele przedwojennych, wysoko cenionych nurtów filozoficznych i socjologicznych oraz późniejsi wybitni krytycy systemu komunistycznego i doktryny marksistowskiej). Cenię bardzo wysoko otrzymanie z rąk prezydenta RP Bronisława Komorowskiego Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Ważne jest dla mnie uznanie kolegów, wyrażone wręczeniem mi medalu Optime Meritis de Philosophia podczas ostatniego Zjazdu Filozoficznego w Poznaniu w 2015 r. Bezspornym zaszczytem – co chciałbym szczególnie podkreślić – jest dla mnie uzyskanie honorowego doktoratu Uniwersytetu Łódzkiego.

Ryszard Wójcicki

(tytuł pochodzi od redakcji)