Odszedł twórca Stowarzyszenia Tradycji Akademickich Siódemki

21-12-2015

Opowiadać i pisać o Andrzeju Mikołajczyku to wielka przyjemność, wyróżnienie ale i szacunek. Od lat studenckich aż do kresu swych dni, zmarł 8 września, był człowiekiem radosnym, koleżeńskim, tolerancyjnym i bardzo odpowiedzialnym. Rozpoczął studia na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Łódzkiej w roku 1967. Swoimi zdolnościami organizacyjnymi i postawą od razu zyskał uznanie i sympatię kolegów, którzy wybrali go starostą roku. W następnych latach, z sukcesami, przechodził kolejne sprawdziany wyborcze do: Rady Wydziałowej, Rady Uczelnianej, Rady Okręgowej i jako delegat na Kongres Zrzeszenia Studentów Polskich. W roku 1973 roku został wybrany na przewodniczącego Rady Okręgowej ZSP w Łodzi.

Mimo technicznego zawodu, po studiach pochłonęły go zagadnienia mass mediów, miał dar przekazywania studentom wiedzy warsztatowej z zakresu dziennikarstwa i kreowania własnego stylu. Prowadził  zajęcia na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego . Wcześniej, na przełomie  lat 1980/90, razem ze swoim przyjacielem Henrykiem Ciskim, powołali do życia TV Sat Magazyn, który do tej pory obecny jest na rynku czytelniczym, doceniany również w krajach europejskich. Andrzej miał pewne doświadczenia z organizacji mass mediów, szefując wcześniej  lokalnemu oddziałowi RSW Prasa- Książka-Ruch. Wspomniany już TV SAT Magazyn kształcił umiejętności pokoleń odbiorców, w tym również  studentów, poruszania się po dynamicznie rozwijającym się rynku satelitarnych telewizji.

W latach dziewięćdziesiątych na spotkaniach byłych działaczy studenckich spod Siódemek apelował do zebranych aby zadbać o bogatą spuściznę kulturalną i naukową pokoleń słuchaczy uczelni łódzkich, którzy działali w ZSP, w studenckich klubach i kołach naukowych, organizacjach turystycznych itd.

Spuścizna kultury studenckiej, społeczne osiągnięcia akademickiej Łodzi nie miały na początku lat dziewięćdziesiątych ciągłości, organizacyjnego spoiwa, które utożsamiałoby i podtrzymywało więzi wielu pokoleń absolwentów łódzkich uczelni. Groziło to nawet całkowitym  zapomnieniem dotychczasowych tradycji. Nowe pokolenia studentów nie miały bowiem okazji i możliwości poznania bogatego życia duchowego na uczelniach, szlakach turystycznych, w klubach studenckich, osiągnięć kół naukowych i samorządów, różnorodnych efektów mecenatu, jaki sprawowały dawniej organizacje studenckie w kręgach społeczno-kulturalnych środowiska. Nie można było pozostawić na marginesie historii dorobku teatrów: Pstrąg, Cytryna, 77; Akademickiego Ośrodka Kultury, klubów, kabaretów i bardzo wielu artystów. Nie można było też zapomnieć o pokoleniach działaczy turystyki studenckiej Znakomite osiągnięcia łódzkich naukowców gasły w kronikach miasta, nie przebijały się przez wzmagający się chaos konsumpcyjnej reklamy.

W środowiskach byłych działaczy ruchu studenckiego podejmowane były próby ich integrowania i włączania do współczesnego życia społecznego. Powstawały kluby: Seniora (Poznań), Czerwonej Róży (Gdańsk), utworzono stowarzyszenie Ordynacka, które jednak skierowało się ku aktywności politycznej, czego wiele nie mogło i nie chciało zaakceptować.

To nie polityka, a nauka i kultura są trwałym spoiwem więzi międzyludzkich. Zauważył to nasz Kolega i Przyjaciel Andrzej Mikołajczyk, proponując powołanie Stowarzyszenia Tradycji Akademickich Siódemki. Do działań integrujących środowisko predestynowało Go wieloletnie doświadczenie organizacyjne, podtrzymywanie więzi koleżeńskich z przedstawicielami różnych pokoleń i środowisk; uznanie, sympatia i wdzięczność za często udzielaną pomoc koleżeńską w trudnych sytuacjach życiowych.

Siła w różnorodności twórczych dokonań zainspirowała do powołania formuły wielkiej nagrody przyznawanej corocznie przez Walne Zgromadzenie STA Siódemki wybitnym osobowościom świata kultury i nauki. Nagroda stała się znakiem najwyższej jakości uznania za dorobek instytucji i osób. Otrzymał ją też Andrzej w maju 2015 r.

Odbyłem z Nim wiele rozmów na temat historii, jego powojennych wspomnień o znaczących postaciach, m.in., w ruchu ludowym; o sposobie trudnego przetrwania w latach pięćdziesiątych, bratniej pomocy akademickiej, działaniu wszystkich dla dobra państwa i przypominaniu o dokonaniach wielu osób z ruchu studenckiego.

Andrzejowi zależało na obiektywizmie w ocenie  historycznej różnych wysiłków wielu działaczy ZSP,  aktywności również w przełomowych momentach historii Polski, np. w strajkach studenckich w roku 1981. Doprowadził do pokazania prawdy historycznej tamtego okresu wspierając działania zmierzające do opracowania naukowego, uwieńczonego później wydaniem książki.

Nie tylko jako prezes zarządu STA Siódemki udzielał się Andrzej na gruncie Łodzi akademickiej, ale też jako jeden z wiceprezesów Zarządu Fundacji Ogólnopolskiej Komisji Ruchu Studenckiego, również w Komisji Historycznej Ruchu Studenckiego. Przewodniczący tej komisji i zarazem szef fundacji Wiesław Klimczak, podczas ostatniego pożegnaniu Andrzeja, oddając Mu cześć, powiedział: Śmierć Andrzeja Mikołajczyka jest wielką stratą dla środowiska postudenckiego. Był on jego twarzą. Energia, talent organizacyjny, a nade wszystko wewnętrzna potrzeba wyzwalały nieustanną aktywność społeczną. Andrzej zapisał się złotymi zgłoskami w kultywowaniu pamięci tych wartości, które niósł ze sobą polski ruch studencki. Osobowość Andrzeja, to osobowość społecznika. Odszedł więc wielki społecznik. Zostawił ślady swojej aktywności godne kontynuowania. Zachęcają one do naśladownictwa.

Pobudził aktywność wielu pokoleń studenckich, absolwentów łódzkich uczelni, mając zdolność skupiania wokół siebie ludzi o różnych poglądach. Jego ciepło i serdeczność promieniowały na wielu ludzi, pomagał w skomplikowanych sytuacjach, czasem podejmując odważne decyzje w trudnych okresach naszej historii. Miał oryginalny dar opowiadania dowcipów z mimiką wytrawnego aktora. Można powiedzieć, że naturalną proksemikę miał w sobie.

W testamencie, adresowanym do członków stowarzyszenia, wyraził życzenie kontynuowania Jego dzieła. W szczególności wskazał na zadanie włączania obecnych pokoleń studentów w sprawy tradycji akademickich, zwłaszcza w obszarze kultury i nauki. Dobrym przykładem są tu coroczne występy w klubie 77 oraz w Radiu Łódź laureatów Przeglądu Piosenki Turystycznej Yapa –  studiujących na łódzkich uczelniach.

Zainicjował i rozpoczął w środowisku gospodarczym regionu prace mające na celu zapobieganie marnowaniu osiągnięć naukowych studentów i nie tracenia talentów młodych ludzi wywodzących się ze środowiska akademickiego, a także zachęcania przedsiębiorców i właścicieli firm do zatrudniania absolwentów łódzkich uczelni z dorobkiem innowacyjnym. Trudno będzie zastąpić Andrzeja w jego działaniach, w sposobie zjednywania ludzi i dokonaniach. Utworzone przez Niego STA Siódemki podjęły jednak zobowiązanie nie tylko kontynuacji, ale i rozszerzenia działalności stowarzyszenia. Jeszcze za życia, w lipcu, prosił niżej podpisanego, aby realizował  zadanie dalszego apolitycznego prowadzenia Jego ukochanego dziecka.

Zwykłeś pisać w swoich listach i mailach zamiast do widzeniaserdeczności i ukłony.

Niech ta wspaniała więź z Tobą trwa, przypominając o czynieniu dobra, które przybrało Twoje imię.

Ryszard Podladowski