Jednodniowy teatr absurdu

15-09-2014

Język Moliera zabrzmiał ponownie w Teatrze Nowym. Wszystko za sprawą młodych aktorów, studentów łódzkiej romanistyki, którzy przez cały ubiegły rok akademicki przygotowywali spektakl na motywach dramatów Ionesco i Witkacego pod zbiorczym tytułem Ce soir on joue Le Roi se meurt.

Przed oczami widza pojawiają się obrazy z najważniejszych momentów żywota króla Bérengera przywoływane przez umierającego monarchę

Fot.: Paweł Mańka

W sobotni wieczór 14 czerwca tłumnie zgromadzoną publiczność przywitał organowy marsz żałobny. Złowróżbna muzyka i wydobywąjacy się z czeluści dym wprowadziły widzów w atmosferę spektaklu, który podejmował egzystencjalną tematykę życia ludzkiego. Szybko okazało się jednak, że groza, jak w prawdziwym życiu potrafi mieszać się z elementami komediowymi. Tak jak twierdzili absurdyści z ubieglego wieku, śmiech to jedyna godna człowieka postawa wobec tego, co nieuchronne.

Król umiera

Spektakl opowiada historię umierającego króla Bérengera, który na łożu śmierci, otoczony najbliższą rodziną, wspomina najważniejsze momenty swojego życia. Tym samym przeszłość nieustannie przeplata się z teraźniejszością, chwile podniosłe z momentami zabawy, a przyczajona nieustannie śmierć konfrontuje się z walczącym o przetrwanie życiem. Mimo dość patetycznego momentu brak jest idealizacji postaci. Bowiem król przedstawiony zostaje jako kobieciarz, lekkoduch i zarozumialec. Pierwsza jego żona, Margueritte, jako wyniosła i zawistrna matrona, druga zaś, Marie, jako płaczliwa i rozchwiana emocjonalnie trzpiotka z zacięciem pensjonarki. Nawet postać zakonnicy, siostry Anny, która do świata Ionesco wtragnęła wprost z dramatu Witkacego Wariat i zakonnica, daleka jest od ideału. Rozdarta pomiędzy surowymi regułami życia w zakonie a płonącą namiętnością do króla okazuje się być największą miłością jego życia. Rozczaruje się ten, kto oczekuje happy endu. Spektakl nie jest próbą przezwyciężenia strachu przed śmiercią. Postacie nie żyją złudną nadzieją, wprost przeciwnie, ciąży nad nimi nieuchronność zbliżającego się końca, a groteskową staje się próba podejmowania z nim walki.

Przeszłość odchodzącego króla nieustannie przeplata się z teraźniejszością

Fot.: Paweł Mańka

Podobnie jak w ubiegłym roku, spektakl powstał w kole naukowym romanistów. Podczas prób studenci nie tylko uczyli się ról, ale przede wszystkim doskonalili w praktyce swoje kompetencje językowe będąc świadkami tego, jak tekst pisany staje się żywym słowem scenicznym. Tematyka spektaklu jest odpowiedzią na zarzut, że we współczesnym, zorientowanym wyłącznie na konsumpcję świecie nie myśli się o śmierci i zadaje kłam twierdzeniu, że młodzi ludzie negują fakt przemijania. W epoce banicji śmierci na margines wszelkiej dyskusji, paradokalnie wywołała dyskusję o życiu we wszystkich jego wymiarach.

Egzystencjalna problematyka życia ludzkiego, jak realnym świecie, sprawia że groza miesza się z elementami komediowymi

Fot.: Paweł Mańka

Zajęcia teatralne nie są elemetem obowiązkowego programu nauczania filologii romańskiej, ale dzięki przygotowywanym corocznie już spektaklom stają się cennym uzupełnieniem zajęć z literatury francuskiej i praktycznej nauki tego języka, a także bogatej i zróżnicowanej kultury krajów frankofońskich.

Opinie widzów

Doktor Ziemowit Kukulski, Wydział Prawa i Administracji UŁ: – Spektakl wyreżyserowany przez uniwersyteckich wykładowców i zagrany z ogromną pasją przez ich studentów na deskach profesjonalnego teatru, zwyczajnie nie mógł się nie udać! Pochwała to za mało! Całość czaruje oszczędną formą, rozbraja pretensjonalnością, konfrontuje ze strachem przed śmiertelnością, nie pozostawia obojętnym. Ce soir, on joue, Le Roi se meurt dowodzi, że nauka języka może być świetną zabawą, a zabawa tekstem, językiem, teatrem – wymagającą i obnażającą słabości nauką. Cóż więcej rzec można, gdy słowa zawodzą? Spragniona kolejnych inscenizacji publiczność niecierpliwie czeka na więcej i częściej.

Profesor Alicja Kacprzak, Katedra Filologii Romańskiej UŁ: – To byl naprawdę wspaniały spektakl; sugestywna gra aktorów, przekonywująca koncepcja reżyserow, ogrom pracy artystycznej, a także językowej, jednych i drugich. Jestem pod olbrzymim wrażeniem i serdecznie gratuluję wszystkim twórcom i współtwórcom przedstawienia. No i bardzo proszę o wiecej!

Siostra Anna (pierwsza z lewej) wtargnęła do świata Ionesco wprost z dramatu Witkacego Wariat i zakonnica

Fot.: Paweł Mańka

Profesor Teresa Jaroszewska, Katedra Filologii Romańskiej UŁ: – Spektakl, wyreżyserowany przez kolegów romanistów, profesora Tomasza Kaczmarka oraz doktora Sebastiana Zacharowa, odegrany w języku francuskim przez studentów łódzkiej romanistyki, zgromadził w dużej sali Teatru Nowego nadkomplet publiczności. Widownia bardzo żywo reagowała na absurdalny humor sztuki, podziwiając pomysłodawców i wykonawców tego przedsięwzięcia, ich inwencję sceniczną i grę aktorską. Było to święto łódzkiej frankofonii, za które dziękujemy sponsorom, inicjatorom i uczestnikom spektaklu.

Jędrzej Luciński, student Fizyki Technicznej, Politechnika Łódzka: – J'ai vraiment apprécié le spectacle. Tous les acteurs se sont montrés à la hauteur de la tâche difficile de jouer le théâtre de l'absurde. Le rôle du Roi de bravoure a rendu ce soir encore plus agréable.

Kinga Rawicka, studentka psychologii UŁ: – Spektakl filologii romańskiej? Świetnie zagrany, co tym bardziej mnie zaskoczyło, kiedy dowiedziałam się, że aktorzy grali na prawdziwej scenie po raz pierwszy! Nie dość, że bardzo ciekawe przedstawienie, to również bardzo wysmakowane, jeśli chodzi o żart. Z przyjemnością słuchałam dialogów w języku francuskim, który uwielbiam. Jeśli aktorzy z romańskiej pojawią się na scenie raz jeszcze, gorąco polecam ich zobaczyć!

Adam Pawlak, student farmacji Uniwersytetu Medycznego: – Spektakl grupy teatralnej Ce soir on joue zaskoczył mnie swoim profesjonalizmem dotyczącym zarówno gry aktorskiej jak i dbałości o wszelkie szczegóły techniczne. Sztuka okazała się ponadto niezwykle oryginalna i ciekawa, zawierała liczne elementy humorystyczne, co zapewniło mnie, jak i innym widzom, którzy zapełnili całą salę, doskonałą rozrywkę.

Weronika Staroń, uczennica XIII LO w Łodzi: – Bardzo podobały mi się kostiumy. Były dopracowane, pełne detali, i tworzyły świetny kontrast z oszczędnymi dekoracjami. Całe przedstawienie ma dzięki temu swoisty nastrój! Poza tym bardzo mi się podobały ruch sceniczny i zaangażowanie aktorów. Ten spektakl jest zdecydowanie wart obejrzenia.

Doktor Łukasz Szkopiński, Katedra Filologii Romańskiej UŁ: – Profesjonalnie przygotowana i doskonale wystawiona sztuka teatralna, w której nie sposób nie zauważyć zaangażowania całego zespołu. Gratulacje!

Grzegorz Musiał, historyk sztuki, dyrektor Fundacji Signum: – Reżyserzy spektaklu, na podstawie tekstów wybitnych dramaturgów XX wieku Ionesco i Witkacego, stworzyli profesjonalny, jednodniowy teatr absurdu. Król umiera to jednoczesnie pełne spektrum emocji, które towarzyszą nam w codziennym życiu.


Cały zespół teatralny Katedry Filologii Romańskiej pragnie złożyć gorące podziękowania na ręce prof. Włodzimierza Nykiela, rektora, UŁ, za życzliwość i pomoc przy realizacji przedstawienia. Słowa uznania kierujemy również do Zdzisława Jaskuły, dyrektora Teatru Nowego za stałą współpracę z Uniwersytetem Łódzkim. Podziękowania należą się także dziennikarzom łódzkich mediów: „Gazety Wyborczej”, Radia Łódź, Radia Żak, Radia Złote Przeboje oraz Telewizji TOYA, a także wszystkim tym, którzy bezpośrednio lub pośrednio przyczynili się do powstania spektaklu.

Tomasz Kaczmarek
Sebastian Zacharow