Tischnerowskie spotkania

22-04-2015

Z okazji dwudziestej rocznicy nadania ks. Józefowi Tischnerowi doktoratu honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego 5 marca odbyły się w Łodzi dwa spotkania poświęcone pamięci tego filozofa.

Rozpoczyna się panel dyskusyjny nad rolą i myślą ks. Józefa Tischnera w polskiej filozofii

Fot.: Sebastian Buzar

Podczas pierwszego z nich, w sali Rady Wydziału Prawa i Administracji, nawiązano do uroczystości nadania honorowego doktoratu UŁ krakowskiemu duchownemu.  Następnie odbyła się debata nt. Wybrałem, aby być ciasnym i tępym filozofem Sarmatów, stanowiąca panel dyskusyjny nad rolą i myślą ks. J. Tischnera w polskiej filozofii. Udział w niej wzięli filozofowie: prof. Jacek Filek, prof.  Zbigniew Stawrowski i prof. Karol Tarnowski reprezentujący Instytut Myśli Józefa Tischnera w Krakowie oraz prof. Witold Glinkowski z Katedry Filozofii Współczesnej UŁ. 

Spotkanie Uniwersytet Łódzki przygotował wspólnie z krakowskim Instytutem Myśli Józefa Tischnera. Prowadziła je dr Maria Karolczak, wicedyrektor ds. programowych tej placówki.

Kazimierz Tischner, pierwszy z lewej, z humorem, swadą snuje opowieść o swoim bracie Józefie; w głębi góralska kapela Nasza Rodzinka

Fot.: Sebastian Buzar

Druga część obchodów rocznicy nadania ks. J. Tischnerowi tytułu doktora honoris causa UŁ odbyła się w klubokawiarni Niebostan przy ul. Piotrkowskiej. Uczestniczyło w niej wielu sympatyków tischnerowskiej filozofii, wśród których był red. Piotr Słowikowski, realizator programu telewizyjnego Spotkania – Józef Tischner. Była to część wspomnieniowa, a o księdzu-filozofie opowiadał jego brat, gość specjalny spotkania. Gawęda piętnaście lat młodszego brata, prowadzona w góralskiej gwarze, uwypuklała różnice i podobieństwa między chłopcami, historie rodzinne i tragiczny okres nieuleczalnej choroby.

Kazimierz Tischner wiódł opowieść z humorem, swadą – szczególnie gdy próbował  dodać coś od siebie, siedzący na widowni, znakomity redaktor przeważającej większości książek Tischnera i o Tischnerze – Wojciech Bonowicz. Powstała z tej dogadywanki zabawna konwencja biblijna, zgodnie z którą to Adam gadał więcej od  Ewy, chociaż przytoczony przez gawędziarza góralski dowcip mówi, że Bóg stworzył Adama pierwszego, by chłop ów mógł jeszcze posiedzieć w ciszy, bez gadania baby...

No i niejako drugim  partnerem gawędziarza Kazimierza był zespół góralski Nasza Rodzinka, który prowadzi Stanisława Trebunia-Staszel, doktor etnolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, znawca folkloru góralskiego, dyrektor Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Znawcy i miłośnicy wiedzy o księdzu Józefie Tischnerze pamiętają, że kiedy choroba już całkowicie uniemożliwiła mu czytanie w studiu radiowym Filozofii po góralsku, ostatnią kasetę nagrała  S. Trebunia-Staszel.

Salę Nieboskłonu wypełniają po brzegi, sympatycy i miłośnicy tischnerowskiej filozofii

Fot.: Sebastian Buzar

Podczas wieczoru w Niebostanie przeczytała ona fragment tego urokliwego  utworu, tak przecież charakterystycznego dla humoru Tischnera  i  jego uwielbienia góralszczyzny.

Zespół góralski, będący właściwie rodziną, grał, śpiewał i... tańczył, bo dwaj najmłodsi jego członkowie, nastoletni chłopcy, hasali już całkiem nieźle. Utwory powiązane były także ze wspomnieniami o księdzu, do którego chętnie przywożono muzykę. Bo komu tak pięknie wykonywana nuta w duszy zaiskrzy widokami Tatr, Podhala, poczuciem wiatru pachnącego świerkami i śniegiem, to raduje się wielce.

Kolejnym motywem spotkania były fragmenty filmów, relacja z pogrzebu, wspomnienia sąsiadów i znajomych zza między. Ładnie, serdecznie, z ciepłem i podziwem dla krajana, który już odszedł.

Tak, tylko jedno ale... W drugiej salce Niebostanu najnormalniej w świecie balowano i dysonans między relacją z ostatnich chwil życia ks. Józefa Tischnera a rozbawionym hałasem był chyba za dramatyczny.

Chyba, bo... może On śmiałby się właśnie z takich objawów radości życia?

  Oprac.: (sb)

  Współpraca: Piotr Słowikowski