Profesor Włodzimierz Waliszewski (1934?2013)

Paweł Walczak

08-01-2014

Po długiej i ciężkiej chorobie 14 października, w Dniu Edukacji Narodowej, zmarł Włodzimierz Waliszewski, emerytowany profesor Uniwersytetu Łódzkiego.

Urodził się w roku 1934 we wsi Ostrołęka w powiecie łowickim. W 1951 r. uzy-skał maturę w Liceum Ogólnokształcącym w Łowiczu. W latach 1951?1955 studiował matematykę na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Łódzkiego. Po uzyskaniu stopnia magistra pracował jako asystent i starszy asystent na Politechnice Łódzkiej. W roku 1960 przeniósł się na Uniwersytet Łódzki, gdzie uzyskał stopień doktora na podstawie napisanej pod kierunkiem prof. Zygmunta Charzyńskiego rozprawy nt. Sur une condition suffisante d?existence de solution d?un syst?me de n équations algébriques non linéaires, Condition nécessaire et suffisante pour qu?un certain syst?me de deux équations a deux inconnues ait des solutions.

Waliszewski

Pięć lat później, po trzyletnim pobycie na seminarium naukowym prof. Stanisła-wa Gołąba na Uniwersytecie Jagiellońskim, uzyskał stopień naukowy docenta. Od tego roku kierował Zakładem Geometrii na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii UŁ.

W roku 1969 przeniósł się do Instytutu Matematycznego Polskiej Akademii Nauk, w którym pracował do 1994 r. Na wniosek Rady Naukowej Instytutu Matematyki PAN w roku 1976 otrzymał tytuł profesora. Od 1994 r. do emerytury ponownie pracował na Uniwersytecie Łódzkim w Katedrze Geometrii na Wydziale Matematyki i Informa-tyki. W roku 2010, uchwałą Senatu UŁ, został uhonorowany odnowieniem doktoratu po pięćdziesięciu latach od uzyskania tego stopnia naukowego na naszej uczelni. W ten sposób wyróżniane są osoby, które w sposób szczególny zasłużyły się dla na-uki lub kultury polskiej. Bez wątpienia najważniejszym aspektem pracy zawodowej Profesora było nau-czanie i kształcenie młodej kadry. Swoje wykłady starał się zawsze doprowadzić do perfekcji zarówno pod względem merytorycznym, jak i formalnym. Formalizacja wy-kładów stwarzała czasem wrażenie ich niedostępności dla normalnych studentów, ale Jego nauczanie doprowadziło wielu do tytułu magistra, a dwudziestu do stopnia doktora. Trzech z wypromowanych przez Niego doktorów uzyskało habilitację, a dwóch tytuł profesora, co spowodowało powstanie w Łodzi znaczącej szkoły geome-trii różniczkowej. Obecnie zajmuje się nią kilkanaście osób skupionych głównie w Katedrze Geometrii Uniwersytetu Łódzkiego oraz na Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej Politechniki Łódzkiej.

Dla swoich uczniów był nie tylko nauczycielem, ale i przyjacielem. Wielu z nas zawdzięcza mu wiele, w kilku słowach trudno wyrazić, jak wiele. Wspomnę więc tyl-ko, że na przełomie lat 70. i 80. zapraszał nas do swojego mieszkania na Retkinii, w bloku przy ulicy Hufcowej, gdzie przy tablicy, zawieszonej sprytnie na regale z książkami, odbywaliśmy seminaria, którym zawsze towarzyszył skromny ? bo takie były czasy ? ale obfity obiad, bo młodzi ludzie zawsze mają w tym zakresie duże po-trzeby.

<

Był matematykiem, którego głównym obszarem działalności naukowej była geo-metria różniczkowa, mimo to, że problematyka Jego rozprawy doktorskiej leży na po-graniczu algebry i teorii funkcji analitycznych. Geometrii różniczkowej poświęcona była, m.in., Jego rozprawa habilitacyjna: Categories, groupoids, pseudogroups and analytic structures. Wyniki tej rozprawy stanowią jeden z najważniejszych skład-ników Jego dorobku naukowego. Zdefiniował w niej procedurę generowania tzw. pseudogrup Gołąba przez dowolny zbiór homeomorfizmów lokalnych, co stanowiło istotną korektę jednego ze stwierdzeń Gołąba. Kategoria pseudogrup (i związanych z nimi grupoidów) odgrywa istotną rolę we współczesnej geometrii różniczkowej.

Wiele prac Profesora dotyczy tzw. przestrzeni różniczkowych, będących pewnymi uogólnieniami powierzchni, hiperpowierzchni i rozmaitości różniczkowych. Przestrzenie różniczkowe wprowadził do literatury Roman Sikorski, który na tym pojęciu oparł swoje wykłady geometrii różniczkowej w książce, wydanej przez PWN. Będąc zawsze zainteresowany podstawami kilku teorii matematycznych (w tym geometrii), doprowadził aksjomatykę tych przestrzeni do perfekcji, czyniąc ją prostą, zwięzłą i elegancką. Badanie rozmaitych aspektów teorii przestrzeni różniczkowych doprowadziło wiele osób do stopnia doktora, a teoria tych przestrzeni znalazła uznanie fizyków-teoretyków.

Cały dorobek naukowy Profesora to blisko pięćdziesiąt oryginalnych prac nauko-wych, podręcznik Geometria różniczkowa w zadaniach (PWN, Warszawa 1981), po-nad dwadzieścia artykułów o charakterze dydaktycznym. Był również redaktorem to-mu Differential Geometry w serii Banach Center Publications (PWN, Warszawa 1984) i encyklopedii szkolnej Matematyka (WSiP, Warszawa 1988 i 1997). Aktywność zawodowa Profesora obejmowała też działalność o charakterze orga-nizacyjnym: w latach 70. ubiegłego stulecia przewodniczył komisji ds. programów nauczania matematyki w szkołach podstawowych i średnich przy Ministerstwie Edu-kacji Narodowej, przez wiele lat (1973?1991) był redaktorem naczelnym miesięczni-ka Matematyka ? Czasopismo dla Nauczycieli, kilkakrotnie organizował międzynaro-dowe konferencje naukowe. W roku 1979 przygotował też semestr geometrii różnicz-kowej w Międzynarodowym Centrum Matematycznym im. Stefana Banacha w War-szawie. Przez blisko pół wieku (1966? 2013) był członkiem Polskiego Towarzystwa Matematycznego, a trochę krócej (1992?2013) należał do Łódzkiego Towarzystwa Naukowego. W Oddziale Łódzkim PTM pełnił przez dwa lata (1995?1997) funkcję prezesa.

Przez całe życie był osobą głęboko religijną. Podczas studiów był stałym bywal-cem duszpasterstwa akademickiego w łódzkim kościele oo. jezuitów i dzięki temu znalazł się dwukrotnie na rekolekcjach (Bardo Śląskie 1957 i Święta Lipka 1958), gdzie za każdym razem spotykał księdza Karola Wojtyłę ? wówczas jeszcze nie bi-skupa. Po dwudziestu kilku latach udało Mu się odwiedzić ks. Wojtyłę w Castel Gan-dolfo, już jako Jana Pawła II, biskupa Rzymu.

Pięciu spośród wszystkich doktorów wypromowanych przez Profesora poprzedziło Go w drodze na tamten brzeg. Można sobie wyobrazić ? a dobra wyobraźnia jest konieczna w pracy nad geometrią ? że mają tam swoją salę seminaryjną, wygodniejszą od tej na Retkinii, w której nigdy nie zabraknie tablicy ani kredy, naszych ulubionych narzędzi pracy.