Bezkrwawa corrida

Jędrzej Kotarski

07-01-2014

Tegoroczna oficjalna inauguracja roku akademickiego na Uniwersytecie w Granadzie 27 września miała szczególny charakter. W roku minionym bowiem po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat uroczystość ta została odwołana z uwagi na masowe protesty studentów niezadowolonych ze zmian w finansowaniu edukacji wyższej oraz obawiających się o przyszłą pracę.

W uroczystościach inauguracyjnych uczestniczyła prof. Magdalena Śniadecka-Kotarska, kierownik Zakładu Studiów Latynoamerykańskich Uniwersytetu Łódzkiego, która przyjechała na specjalne zaproszenie dyrekcji Instytutu Pokojów i Konfliktów Uniwersytetu w Granadzie w związku z rozwijającą się współpracą z UŁ i przygotowywanym wspólnie projektem na lata 2014?2017 dotyczącym konfliktów etnicznych w Ameryce Łacińskiej. Profesor przybyła do Granady prosto z hiszpańskiego Jaén, gdzie jako profesor visitante miała cykle wykładów na tamtejszej uczelni.

Decyzje o planowanej w tym roku ceremonii, nawiązującej do tradycji sięgających wieku XVI, uznawano w prywatnych rozmowach za wielce ryzykowną i przyrównywano do hiszpańskiej corridy, której wynik pozostaje do końca nieprzewidywalny. Pracownicy naukowi nie kryli również niepokoju i obaw przed tegorocznym tradycyjnym przemarszem ulicami miasta. W pochodzie tym uczestniczą nie tylko rektorzy i dziekani, ale też wszyscy dyrektorzy, kierownicy i wybrani profesorowie w porządku hierarchicznym.

Ubiór, co z dumą podkreślają koledzy z Granady, symbolizuje i łączy ceremonialnizm ze skromnością, jaką powinien zachować pracownik nauki. Składa się on z togi z koronkowymi mankietami, tzw. Bocamangas; barwnych pelerynek, zw. las mucet as, których kolor odpowiada wydziałowi (żółty to medycyna, błękitny ? nauki humanistyczne, czerwony ? prawo, pomarańczowy ? socjologia i nauki polityczne). Guziki przy las mucetas odpowiadają specjalizacji; jeżeli naukowiec ma ich więcej, guziki występują w zwiększonej liczbie i są wielobarwne. Birety pokryte są frędzlami w kolorze odpowiadającym wydziałowi, na jakim jego użytkownik uzyskał doktorat; jeżeli uczony ma ich kilka, uzyskuje prawo do wielobarwnych frędzli na birecie. Prawo to ma także rektor, ale tylko w czasie swej kadencji. Birety można zdejmować tylko przed rozpoczęciem i po zakończeniu ceremonii oraz gdy rektor zdejmuje swój w trakcie uroczystości. Dowodzi to odległych korzeni ceremonializmu i stroju obowiązującego podczas rozpoczęcia roku akademickiego.

Obawy kadry naukowej dotyczące przebiegu marszu wynikają z faktu, iż zgromadzony po obu stronach ulic tłum ? składający się zarówno ze studentów, ich rodzin, znajomych, sąsiadów, przyjaciół i wrogów oraz turystów ? ma prawo reagować i oceniać przechodzących wyrażając w typowo andaluzyjski, spontaniczny sposób aprobatę lub niechęć wobec konkretnych wydziałów, instytutów i osób. W ubiegłych latach dochodziło niekiedy do mniej lub bardziej przykrych incydentów, szczególnie wobec nieżyczliwych i nielubianych profesorów. Wygwizdywanie, wyśmiewanie, buczenie, rozwijanie transparentów z ? jak twierdzą studenci ? prawdziwymi ocenami ? to tylko niektóre z narzędzi, jakimi w ten dzień dysponują młodzi ludzie.

Niepojawienie się podczas marszu konkretnych osób, obawiających się niechęci otoczenia nie broni ich, odwrotnie ? potęguje reakcje tłumu, który może, np., skandować nazwiska tych osób, czy umieszczać informacje na portalach społecznościowych. Nie dziwi wiec, że w napiętej obecnie sytuacji w szkolnictwie wyższym, marszu obawiały się nie tylko wybrane jednostki. W rozpolitykowanej, ale spokojnej Granadzie, gdzie koegzystują stowarzyszenia nacjonalistów, zielonych, alterglobalistów, trockistów w ubiegłym roku pojawiła się groźba wybuchu niekontrolowanego niezadowolenia studentów, która wpłynęła na odwołanie ceremonii.

Uroczysty marsz we wrześniu, w upale dochodzącym do 29-30 st. C, trwa na ogół do dwóch godzin, mimo dość krótkiej trasy. Rozpoczyna się ona pod gmachem wydziału prawa, wiedzie przez starą część centrum, ulicami San Jerónimo i San Juan de Dios w kierunku Triunfo. Główne obchody odbywają się w Hospital Real ? obecnym budynku rektoratu. Tam też w tym roku zatrzymał się uniwersytecki pochód, a rektor Francisco Gonzalez Ladeiro w swoim wystąpieniu starał się wyciszyć i uspokoić zebranych studentów oraz pracowników naukowych. Zapewniał więc, że mimo kryzysu, w jakim znajduje się kraj, i jego odczuwalnych także w Andaluzji konsekwencji Uniwersytet w Granadzie podjął już nowe starania, aby wzorem lat ubiegłych utrzymać jak najwyższy poziom kształcenia, a zarazem zagwarantować swoim pracownikom i studentom w miarę stabilne ekonomicznie warunki pracy i nauki.

Uniwersytet w Granadzie znajduje się wśród czterystu najlepszych uniwersytetów na świecie, a w rankingu hiszpańskim jest na ósmej pozycji. Jest też preferowanym uniwersytetem wybieranym przez erasmusów z całej Europy, także z Uniwersytetu Łódzkiego. W tym roku uczelnia, wobec rosnących cięć budżetowych i kwot kierowanych na uczelnie, wzorem anglosaskich placówek zainicjowała projekt pozyskiwania środków od zewnętrznych mecenasów. Darczyńca sam decyduje, w jakiej dziedzinie i na jakie działania mają być przekazane jego środki. To preferencje darczyńcy decydują czy wzmocniony zostanie dział projektów naukowych, stypendialny dla studentów czy też mobilności wykładowców. Po roku darczyńca otrzymuje szczegółowy raport z postępów prac w finansowanej przez niego dziedzinie, które może dalej finansować lub nie.

W tym roku władze uniwersytetu zapewniły zgromadzonych na inauguracji, że uda się im wspomóc budżet uczelni kwotą około miliona euro z dotacji zewnętrznych tak instytucjonalnych, jak i od osób prywatnych. Rozwiąże to z pewnością część problemów ekonomicznych uczelni. Ponadto, aby zmniejszyć liczbę osób zagrożonych zwolnieniami, ostatecznie utrzymano czteroletnie studia licencjackie i dwuletnie magisterskie, co jednak nadal będzie komplikować relacje z uniwersytetami innych państw unijnych.

Rektor skrytykował nową politykę ministra edukacji José Ignacio Werta oraz w imieniu całej społeczności akademickiej wezwał do jej zmiany jako zagrażającej nauce, działaniu i przyszłości uniwersytetów hiszpańskich, podkreślając, że władze oszczędzając w złym miejscu na edukacji, ryzykują przyszłość całego społeczeństwa. Podsumowując swe wystąpienie Francisco Gonzalez Ladeiro podkreślił, że obecny kryzys nie dotyczy tylko ekonomi, ale również systemu wartości. W tym momencie przemówienia rektora po raz pierwszy rozległy się oklaski.

Wystąpienie Jego Magnificencji rozluźniło dość napiętą sytuację. Wbrew przewidywaniom, protest studencki przybrał charakter spokojny i zorganizowany. Delegacja samorządów w posłaniu skierowanym do władz uczelni skrytykowała politykę zamrażania i obniżania stypendiów oraz zwróciła się do rektora z prośbą o pomoc przy organizacji w połowie listopada strajku wszystkich studentów i związkowców. Znaczące były hasła widniejące na planszach przed budynkiem rektoratu: Nie ma czego świętować, jest za to, o co walczyć, Rektorze czekamy na Twoją pomoc ? jesteś z nami czy przeciw nam.

Część oficjalną spotkania zakończył wykład dr. Antonio Campus Muńoza oraz promocje doktorskie. Jego uczestnicy rozchodząc się dzielili się uwagami, że, na szczęście, była to pierwsza bezkrwawa corrida, w jakiej uczestniczyli.