Ojciec polskiej krystalografii białek

04-12-2017

Profesor Mieczysław Jerzy Grabowski pochodził z Wilna, gdzie urodził się 26 kwietnia 1928 r. jako syn Stefana i Stefanii Nienart. Po wojnie, wiosną roku 1945, jego rodzina na stałe osiedliła się w Łodzi splatając swe losy z tym miastem.

Do szkoły podstawowej i pierwszej klasy gimnazjum uczęszczał jeszcze w Wilnie, a w Łodzi kontynuował naukę od drugiej klasy w XXII Państwowym Gimnazjum i Liceum. Otrzymał również solidne wykształcenie muzyczne. Od najwcześniejszych lat uczył się gry na fortepianie, najpierw w Wilnie w Konwersatorium Muzycznym, a później w Łodzi w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej. Sam o sobie mówił, że miał być pianistą. Doskonalił swoje umiejętności ćwicząc na instrumencie przez kilkanaście lat, po kilka godzin dziennie.

Zdjęcie portretowe prof. Mieczysława J. Grabowskiego

Zdjęcie portretowe prof. Mieczysława J. Grabowskiego

Fot. ze zbiorów Adama Grabowskiego

Jednak w owym czasie budziło się w nim zainteresowanie strukturą świata: chemią, fizyką astronomią i matematyką. Po maturze, mimo głębokich rozterek, w roku 1948 zdał egzaminy na studia na Wydziale Chemicznym Politechniki Łódzkiej. Był już wtedy studentem Wyższej Szkoły Muzycznej, w klasie fortepianu prof. Zofii Romaszkowej. Łączenie nauki w WSM z kształceniem na PŁ stało się jednak niemożliwe. Przerwał więc studia muzyczne i pozostał przy studiach chemicznych na politechnice, które ukończył 30 stycznia 1953 r., uzyskując dyplom inżyniera chemika, ze specjalnością w zakresie technologii celulozy i papieru. Podczas ostatnich lat studiów pracował jako nauczyciel gry na fortepianie w Państwowej Szkole Muzycznej nr 2 w Łodzi, co było swoistym ukojeniem tęsknoty do muzyki, którą bardzo kochał.

Bezpośrednio po ich ukończeniu podjął pracę na stanowisku asystenta w Katedrze Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. Przez trzy lata wspólnie z prof. Włodzimierzem Jędrzejewskim, swoim wielkim przyjacielem, prowadził pracownię analizy ilościowej i jakościowej. W październiku 1955 r. kierunek chemiczny w łódzkiej WSP został zlikwidowany, a  Mieczysław Grabowski objął stanowisko kierownika Sekcji Chemicznej w Ośrodku Metodycznym Dyrekcji Okręgowej Szkolenia Zawodowego w Łodzi. Jednocześnie podjął studia na kierunku chemicznym Uniwersytetu Łódzkiego, które ukończył 26 czerwca 1957 r., uzyskując tytuł magistra chemii. Od 1 października tego samego roku rozpoczął pracę w Katedrze Mineralogii i Krystalografii UŁ. Jak sam o tym opowiadał, los był dla niego łaskawy, bo  otworzyła się przed nim krystalografia. Wspomniany już prof. W. Jędrzejewski, wiedząc że jego przyjaciel marzył o pracy na uczelni, przedstawił go prof. Antoniemu Swaryczewskiemu, wybitnemu znawcy i teoretykowi krystalografii, który właśnie zakupił w Czechosłowacji aparaturę rentgenowską, by rozpocząć prace eksperymentalne nad badaniami mikrostruktury kryształów. Uczony zaufał absolwentowi dwu uczelni powierzając mu po zatrudnieniu poskładanie i uruchomienie tej właśnie aparatury. Obowiązkowa służba wojskowa M. Grabowskiego wydłużyła co prawda te prace o kilka miesięcy, ale młody magister inżynier nie zawiódł i aparatura z sukcesem została zainstalowana służąc przez wiele długich lat

W latach sześćdziesiątych urządził w katedrze pracownię optyki kryształów i utworzył zespół do badań struktury kryształów. We wrześniu 1963 r. obronił pracę doktorską nt. Studia krystalochemiczne nad związkami M 4CdX6, gdzie M-potasowiec lub amon, X - chlorowiec i uzyskał stopień doktora nauk przyrodniczych. Na podstawie kilku prac naukowych obejmujących badania zależności od struktury niektórych anizotropowych właściwości fizycznych kryształów wybranego związku organicznego, ówczesna Rada Wydziału Matematyki Fizyki i Chemii UŁ nadała M. Grabowskiemu 10 kwietnia 1970 r., stopień doktora habilitowanego. Na stanowisko docenta awansował 1 stycznia 1971 r., a rok później – kierownika Zakładu Krystalografii UŁ (dotychczas Katedra Mineralogii i Krystalografii).

W latach siedemdziesiątych, gdy pełnił już funkcję kierownika zakładu, zgłosiło się na wykłady profesora, dwóch niesfornych studentów biologii Zygmunt Derewenda i Marek A. Brzozowski, którzy nie chcieli już słuchać wykładów o roślinach, ale przeżyć swoistą przygodę intelektualną. Przyszli na pierwszy wykład i ta oczekiwana przygoda okazała się nudną matematyczną, aczkolwiek logiczną opowieścią o macierzach, które reprezentują operacje symetrii w krystalografii. Na następnych zajęciach już się nie pojawili, ale pod koniec semestru zgłosili się po zaliczenie wykładu. Kiedy profesor zapytał studentów po co im była ta krystalografia na biologii , milczeli skonsternowani. W końcu jeden z nich opowiedział o tym, jak w szkole średniej fascynował się zdjęciem rentgenowskim struktury DNA wykonanym przez Rosalind Franklin. Profesor nie tylko dał zaliczenie, ale również zaproponował, by wykonali i napisali u niego pracę magisterską. Tak oto rozpoczęła się żmudna droga krystalizacji hemoglobiny. Uzyskane kryształy były sprawdzane przez ustalenie ich budowy sieciowej. Pomiary wykonywano na dostępnym ówcześnie aparacie rentgenowskim. tzw. Weissenbergu, ale unowocześnionym o samodzielnie wykonaną przystawkę DBS (skrót DBS pochodził od nazwisk twórców tej przystawki: Derewenda, Brzozowski, Skarżyński). Wyniki, mimo wielokrotnie powtarzanych badań odbiegały od wartości oczekiwanych zarówno dla oxy- jak i dezoksy-hemoglobiny. Profesor jednak nie był tak zmartwiony jak młodzi asystenci, co skomentował do nich następująco: To właśnie to czego oczekujemy w naszych badaniach, w tym jest coś interesującego i istotnego, cieszcie się panowie . Wkrótce okazało się, że wykrystalizowali nową formę hemoglobiny, semi-oksy Hb, a dalsze badania strukturalne z wykorzystaniem promieniowania synchrotronowego wyjaśniły szereg zagadnień, takich, jak przebieg utlenowania hemoglobiny i zjawisko kooperatywnego przyjmowania tlenu przez hemoglobinę. Było to osiągnięcie na skalę światową, bowiem istnienie pośredniej hemoglobiny, dotychczas jedynie teoretycznie postulował M.F. Perutz. Wyniki tej pracy zostały opublikowane w roku 1984 w  Nature. Profesor uważał ją za najważniejszą pracę naukową swojego życia.

Profesor naprawiający Mikrometę

Profesor naprawiający Mikrometę

Fot. ze zbiorów Adama Grabowskiego

Choć w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w zakładzie rozwiązano i udokładniono już niejedną strukturę krystaliczną, zawsze, niestety, na podstawie pomiarów widm dyfrakcyjnych wykonanych w ośrodkach naukowych za granicą. Uczony czuł i nazywał się eksperymentatorem, niestrudzenie też dążył do stworzenia pracowni krystalografii na miarę światową. W roku 1987 uzyskał środki na zakup czterokołowego dyfraktometru KUMA-4, a trzy lata później uzyskał dotację z Komitetu Badań Naukowych na zakup dyfraktometru AFC5SS MSC-Rigaku. W latach 1990–1992 przeniósł zakład do nowoczesnego lokalu w Instytucie Fizyki UŁ przy ul. Pomorskiej, gdzie urządził nowoczesną pracownię dyfraktometryczną działająca do roku 2009.

Zmarł po ciężkiej chorobie 27 lutego 2001 r. Został pochowany na łódzkim cmentarzu na Dołach.

Wypromował dziewięciu doktoratów i ponad osiemdziesięciu magistrow. Wszyscy doktoranci profesora podkreślają jego istotną rolę w ich życiu. Wielu z nich rozjechało się po świecie (Z. Derewenda, M.A. Brzozowski, M. Cygler, T. Skarżyński) i podjęło pracę na kierowniczych stanowiskach w renomowanych ośrodkach naukowych w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA. Profesor był osobą przesadnie skromną, niezwykle szczerą o otwartym i głęboko serdecznym podejściu do każdego człowieka. Wierzył w młodych ludzi pomagał się im rozwijać, a ich sukcesy były dla niego źródłem radości i dumy.

Dorobek twórczy M. Grabowskiego obejmuje ponad siedemdziesiąt prac naukowych i około trzydzieści wystąpień konferencyjnych oraz kilka prac nieopublikowanych związanych tematycznie z preparatyką kryształów, mineralogią lub ekspertyzami.

Wśród naukowych osiągnięć profesora należy wymienić: opracowanie symboliki punktowych operacji symetrii spełniających warunki ścisłości i logiczności dopasowaną do symboliki międzynarodowej.

Wraz z dr Andrzejem Stępniem opracowali teoretyczne podstawy nowej metody ujawniania pozycji kolejnych atomów w toku analizy. Praca dotycząca hemoglobiny wykazała przydatność metod testowania oraz statystyki Wilsona, dla nisko- i wysoko-kątowych refleksów.

Zdając sobie sprawę z faktu, jak duże trudności rodzi dydaktyka krystalografii, profesor napisał skrypt Krystalografia z przeznaczeniem dla studentów kierunku chemicznego UŁ, który do dzisiaj polecany jest jako podręcznik pomocny w opanowaniu tego przedmiotu.

Warto wspomnieć, że oprócz krystalografii i muzyki poważnej profesor miał zamiłowania do uprawiania sportu górskiego i kolekcjonowania minerałów. Był jednym z kilku założycieli Łódzkiego Klubu Wysokogórskiego. Wspinaczki alpinistyczne uprawiał do roku 1958, kiedy to miał wypadek na Świnicy. Później pozostały mu już tylko wędrówki górskie, przede wszystkim w Tatrach, ale również, m.in., na Kaukazie. Zdarzało się, że o swoich podróżniczych pasjach wspominał studentom na wykładach. Niejednokrotnie zachęcony przez nich rezygnował z  matematycznego, krystalograficznego wywodu i opowiadał, np. o podróży po norweskich fiordach, czego byłam świadkiem. Był niestrudzonym zbieraczem minerałów. Wzbogacał, gromadził i opracowywał szczegółowo zbiory znajdujące się w katedrze, stworzył minimuzeum mineralogii, którego zwiedzanie było punktem obowiązkowym dla studentów chemii.

Pracownia dyfraktometryczna w Instytucie Fizyki UŁ przy ul Pomorskiej; prof. M.J. Grabowski (drugi z prawej) wraz z młodym zespołem, od lewej: Agnieszka Rybarczyk-Pirek, Magdalena Małecka, Małgorzata Domagała i Tomasz Olszak

Pracownia dyfraktometryczna w Instytucie Fizyki UŁ przy ul Pomorskiej; prof. M.J. Grabowski (drugi z prawej) wraz z młodym zespołem, od lewej: Agnieszka Rybarczyk-Pirek, Magdalena Małecka, Małgorzata Domagała i Tomasz Olszak

Fot. ze zbiorów Adama Grabowskiego

Profesor M. Grabowski był jednym ze  starych wilniaków , ludzi stanowczych o jasno sprecyzowanych poglądach i bez uprzedzeń. Otwartość swojego umysłu przekazał młodszemu pokoleniu, co zaowocowało nie tylko faktem, że polska krystalografia białek narodziła się na Uniwersytecie Łódzkim, ale również tym, że pozostali jego wychowankowie w dalszym ciągu z wielką pasją rozwiązują problemy współczesnej krystalografii i krystalochemii tu na miejscu, na uniwersytecie.

Magdalena Małecka

Publikacja nawiązuje do dziesięciolecia Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego.