Konterfekt twórcy z telewizją w tle

21-05-2018

Najciekawsze i najbardziej atrakcyjnie czytelniczo wydają się opowieści, które poprzez życiowe losy czy też zawodowe dokonania konkretnego człowieka ukazują szersze tło, prezentują bardziej uniwersalne wartości, dorobek instytucjonalny, wkład jednostki w dobro ogólne na miarę czasu i możliwości, jakby to banalnie nie zabrzmiało.

Nie wiem na ile złote myśli te przyświecały Agnieszce Barczyk-Sitkowskiej, autorce książki Telewizyjna twórczość Piotra Słowikowskiego w kontekstach kulturotworczej roli TVP Łodź, niemniej zostały zrealizowane w praktyce. I dobrze się stało, bo jej książka, będąca de facto pracą naukową uwieńczoną doktoratem, jest zarazem atrakcyjna czytelniczo. Mało tego, wyrażam wręcz przekonanie, że zadowoli zarówno przeciętnego zjadacza chleba, jak wnikliwego badacza, znawcę przedmiotu. Pierwszego nie zniechęci hermetyczny język naukawy (tak w żargonie dziennikarskim nazywamy teksty, które najczęściej czyta sam autor i zmuszeni do tego recenzenci), lecz zafascynuje opowieść o uznanym twórcy i jego imponującym dorobku, podana żywą, niekiedy potoczystą polszczyzną, a rozbudowany aparat naukowy w niczym mu nie przeszkodzi. Solidny warsztat badawczy autorki dla naukowca będzie z kolei atutem, pretekstem do zanurzenia się w gąszczu przypisów, odnośników, tablic i wykresów, bogatej bibliografii źródeł i opracowań; smakowania tego wspaniałego sosu nadającego publikacji naukowej autentycznej wartości.

Wybór tematu pracy badawczej, zapewne też nie był przypadkowy. PostaćSłowikowskiego jest bowiem znacząca w dotychczasowej historii łódzkiej telewizji publicznej i jej liczących się dokonaniach w dziedzinie kulturotwórczej. Znamy się z Piotrem od stu lat i przyjaźnimy. Sądziłem, że mniej więcej wiemy, ile i co każdy z nas zrobił w życiu zawodowym. Jeżeli chodzi o osobę mojego kolegi głęboko się mylilem, co dopiero uświadomił mi jego benefis w roku 2010 w łódzkim Centrum Kultury Młodych. Wówczas orientowałem się bowiem, że w okresie klikudziesięciu lat zrealizował blisko półtora tysiąca programów telewizyjnych, rzecz jasna o różnym ciężarze gatunkowym i różnych formach dziennikrskiejwypowiedzi, co, jakby nie było, stanowi dorobek gigantyczny dla twórcy programów publicystycznych, nic nie ujmując tym, którzy codzienną młócką dostarczają telewidzom niezbędnych informacji, idących po latach w tysiące. O czym zresztą autorka książki też informuje.

Moje zaskoczenie dokonaniami Piotra wynikało przed wszystkim z jego osobowości. Nie często bowiem spotyka się w środowisku dziennikarskim człowieka tak wielkiej skromności, bezinteresownego i życzliwego ludziom. Nigdy nie słyszłem, aby urbi et orbi informował o swoich sukcesach zawodowych, nagrodach i wyróżnieniach, a miałby przecież o czym mówić. Natomiast zawsze znajdował czas, by, na przyklad, niżej podpisanemu pogratulować felietonu, nowej książki, zachęcić do napisania następnej. Było to szczere i naturalne. Własną osobę pozostawiał zwykle dyskretnie w cieniu, a koncentrowanie się na sukcesie kolegi sprawiało mu ewidentną radość. O własną popularność i rozpoznawalność, co zwłaszcza w profesji żurnalisty telewizyjnego jest niezwykle istotne, kompletnie nie dbał.

Tę cechę osobowości Piotra znakimicie dostrzegła autorka książki, prezentując jego oficjalne pismo, skądinąd zresztą znane mi wcześniej. Pozwolę sobie zacytować je w całości :

Zwracam się z gorącą prośbą o przyznanie mi karty ekranowej uniemożliwiającej pokazywanie się na antenie poaza sytuacjami stwarzającymi absolutną konieczność. Pragnę bowiem ulżyć widzom w cierpieniu oglądania mnie, który :

– wyglądam jakbym nie mógł pozbyć się z jamy gębowej dwóch dojrzałych brzoskwiń,

– stanowię antyreklamę slimfastu i innych środków nibyodchudzających,

– i niekiedy stan mojego podniebienia świadczy o nadmiernym spożywaniu węgla w celach antydestrukcyjnych, występująch już w przeddzień pojawienia się przed kamerą.

Komentując powyższy dokument autorka pracy jakże trafnie zauważa: Ileż trzeba odwagi samoświadomości, poczucia humoru i dystansu do siebie, by takie słowa zawrzeć w oficjalnym piśmie adresowanym do poważnego organu, jaki przecież stanowi Komisja do Spraw Przyznania Kart Antenowych Telewizji Łódź.

Skan okładki książki

Skan okładki książki

Czytelnika bardziej zainteresowanego bogatą twórczością Słowikowskiego, nie tylko zresztą telewizyjną, bo także radiową, prasową i literacką, jak również oceną jego dokonań w kontekście kulturotworczej roli łódzkiej TVP – odsyłam do książki, która dostarczy mu pełnej, dobrze udokumentowanej wiedzy w tym zakresie. Od siebie chciałbym jedynie dodać, że podczas wspomnianego wcześniej benefisu Piotra udało mi się dowiedzieć, że najbardziej chyba ukochanym jego dzieckiem telewizyjnym jest dziewięcioodcinkowy cykl filmów dokumentalnych Biała broń, zrealizowany na podstawie książki Polska broń – broń biała prof. Andrzeja Nadolskiego, wybitnego archeologia, byłego rektora Uniwersytetu Łódzkiego. Uczony ten wystąpił zresztą przed kamerą w roli narratora prezentującego w wyjątkowo przystępny sposób najbardziej nawet skomplikowane tajniki swej rozległej wiedzy w dziedzinie bronioznawstwa.Filmy powstałe w tym cyklu Piotr wyreżyserwał i napisał do nich własny scenariusz.

Warto jeszcze dodać, że omawiana tu praca doktorska powstała pod kierunkiem prof. Konrada W. Tatarowskiego z Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Wydziale Filologicznym UŁ. Publikacja została zaś dofinansowana ze środków przewidzanych na wspomaganie projektów badaczych oraz wspieranie rozwoju młodych naukowców i doktorantów UŁ, jak również przez wcześniej wymieniony Wydzial Filologiczny uniwersytetu. Jest bogato ilustrowna czarno-białymi i barwnymi zdjęciami w atrakcyjny sposób dokumentującymi, zarówno dotychczasowe dzieje łódzkiej TVP, jak i różne okresy życia i pracy bohatera książki, a także prezentujące postaci ważne dla polskiego życia kulturalnego, które Słowikowski spotykał podczas pracy z kamerą w studiu telewizyjnym, na planie filmowym, scenie teatralnej czy estradzie.

Na zakończenie wspomnieć jeszcze należy, że Piotr od czasu do czasu publikuje swoje teksty również na łamach Kroniki. Mamy nadzieję, że mając teraz więcej czasu, będzie to robił częściej, bo jest cenionym przez nasz autorem.

Stanisław Bąkowicz

Agnieszka Barczyk-Sitkowska, Telewizyjna twórczość Piotra Słowikowskiego w kontekstach kulturotwórczej roli TVP Łódź, Łódź 2017, wydawnictwo Primum Verbum, s. 358