Czuję się bardziej ekspertem niż politykiem

24-05-2016

Kronika rozmawia z prof. WŁODZIMIERZEM NYKIELEM, rektorem Uniwersytetu Łódzkiego kończącym drugą kadencję; uczonym wchodzącym w wielką politykę, którą zamierza godzić z pracą badacza i nauczyciela akademickiego.


Niedawno otrzymał pan profesor tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Serdeczne gratulacje od redakcji Kroniki! Czym jest dla pana ta najwyższa godność akademicka, notabene, nadana panu po raz pierwszy?

Fot.: Franciszek Baraniak

– Jak pan zauważył, doktorat honoris causa to najwyższa godność akademicka, ponadto, jak mówił profesor Kazimierz Twardowski, wielkość każdego zaszczytu zależy nie tylko od niego samego, lecz także od tego kto go udziela . A w tym wypadku udzielał go znakomity Uniwersytet Wrocławski. Duże znaczenie ma także treść recenzji i osoby recenzentów, a są nimi profesor Bogumił Brzeziński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, profesor Jerzy Małecki z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i profesor Antonio Uricchio z Uniwersytetu im. Aldo Moro w Bari. Czuję się więc ogromnie zaszczycony.

Nie wiem czy pan rektor się z tym zgodzi, ale dla mnie jest to też trochę symboliczne ukoronowanie nie tylko pana bogatego dorobku naukowo-badawczego i dydaktycznego oraz organizacyjnego, jak również oceną dotychczas sprawowanych funkcji w środowisku akademickim, wykraczających niekiedy daleko poza obszar naszego regionu. Mam tu na myśli choćby stanowisko wiceprzewodniczącego Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, członka Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz przewodniczącego Komisji ds. Współpracy Międzynarodowej Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Tak się również składa, że doktorat honorowy wrocławskiej uczelni również pięknie wieńczy, dobiegającą właśnie końca, drugą już pana kadencję jako rektora Uniwersytetu Łódzkiego, co zapewne zostało dostrzeżone przez środowisko akademickie nie tylko Wrocławia?

– Tak, myślę że tak można spojrzeć na ten zaszczyt.

Jak pan profesor ocenia osiem lat kierowania Uniwersytetem Łódzkim; jakie najważniejsze przedsięwzięcia, zapowiadane jeszcze podczas dwóch kampanii wyborczych, udało się panu rektorowi zrealizować?

– Z oczywistych względów trudno je wszystkie wymienić. Sądzę jednak, że rozpoczęliśmy nasze działania od spraw najtrudniejszych. Mam tu na myśli poprawę finansów uczelni i zmiany zasad zarządzania nią. I to się udało. Kondycja ekonomiczna uniwersytetu jest stabilna, uczelnię stać na dalszy rozwój. Poszczególnym wydziałom nadana została szeroka autonomia, a ich władze otrzymały istotne kompetencje należące wcześniej do  rektora. Czas pokazał, że ta  reforma, zwana decentralizacyjną , sprawdziła się i dobrze funkcjonuje służąc dobrze zarówno wydziałom, jak i całej uczelni.

Istotne jest również przekształcanie uniwersytetu z uczelni dydaktyczno-naukowej w naukowo-dydaktyczną, co ma przyczynić się do większej koncentracji na rzetelnej i innowacyjnej pracy badawczej, która też w konsekwencji doprowadzi do poprawy poziomu dydaktyki; w myśl zasady, że uczeń bierze przykład z mistrza.

Uczelnia realizuje granty badawcze ze środków zewnętrznych, krajowych i zagranicznych. Wielkie projekty naukowe rodzą się na wydziałach Biologii i Ochrony Środowiska oraz Ekonomiczno-Socjologicznym. Odnotowujemy jednak zauważalny postęp w tym zakresie również na innych wydziałach: Chemii, Fizyki i Informatyki Stosowanej i co bardzo dla nas ważne, także w naukach humanistycznych. Sukcesem zakończyło się zainicjowanie i powołanie interdyscyplinarnych ośrodków badawczych: Ceraneum, Bałkany na przełomie XX/XXI w., Centrum Badań Humanistycznych, Centrum Szekspirowskiego, Centrum Badań Wschodnich czy też ostatnio Centrum Badań Miejskich.

Wprowadzony został przejrzysty, uwzględniający specyfikę poszczególnych nauk, system oceny pracowników, a utworzony po raz pierwszy w dziejach uniwersytetu fundusz wynagrodzeń motywacyjnych przynosi już ewidentne efekty. Następuje poprawa efektywności badawczej, zwłaszcza wśród młodej kadry nauczycieli akademickich. Wyrazem troski o nią było zorganizowanie uczelnianego przedszkola, jednej z najnowocześniejszych i najlepiej prowadzonych placówek tego typu w mieście. Warto też wspomnieć o powołaniu przy uniwersytecie publicznego liceum ogólnokształcącego, prestiżowej placówki edukacyjnej kształcącej również młodych ludzi spoza Łodzi.

Od kilku też lat staramy się modernizować system pracy administracji wprowadzając na uczelni Kompleksowy System Informacyjny Uniwersytetu Łódzkiego wykorzystując przy tym w coraz większym stopniu nowoczesne narzędzia cyfrowe.

Na zakończenie należy choćby zasygnalizować kontynuowanie prac inwestycyjnych rozpoczętych przez naszych poprzedników i realizowanych nowych inwestycjach. W efekcie tych poczynań uczelnia obecnie ma bardzo dobre warunki lokalowe, a wiele uniwersyteckich pracowni i laboratoriów dysponuje najpocześniejszą aparaturą naukowo-badawczą. Mamy znakomicie funkcjonującą bibliotekę uniwersytecką zintegrowaną z systemem bibliotek wydziałowych oraz jedno z najlepszych w Polsce repozytoriów.

Nauczycielom akademickim oraz studentom zapewniają znakomite warunki do pracy i nauki: nowy gmach Centrum Ekonometryczno-Informatycznego na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym, zmodernizowane budynki Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej oraz chemii i biologii, a także nowo powstały gmach Wydziału Filologicznego. Kolejne, rozpoczęte już, inwestycje poprawią warunki lokalowe geografom i reprezentantom nauk humanistycznych.

A jest coś istotnego, czego nie udało się panu i pana najbliższym współpracownikom dokonać, mimo licznie podejmowanych prób i czynionych wysiłków?

– Tak, mimo naszych usilnych starań absolwenci kierunku mikrobiologia Uniwersytetu łódzkiego, jak również innych uniwersytetów, nie mogą w dalszym ciągu uzyskiwać tytułu diagnosty laboratoryjnego, co blokuje im możliwość zatrudnienia w laboratoriach diagnostycznych służby zdrowia.

Z jakim przesłaniem chciałby pan rektor zwrócić się do swego następcy?

– Życzę profesorowi Antoniemu Różalskiemu, nowemu rektorowi, wielu sukcesów, które będą rezultatem dobrej, śmiałej koncepcji kierowania uniwersytetem i pracy całego kierownictwa uczelni. Liczę na to, że owa koncepcja będzie składać się zarówno z nowych idei i elementów będących twórczą odpowiedzią na nowe wyzwania, jak i kontynuacji dotychczasowej drogi.

W czwartym kwartale minionego roku trafił pan rektor do polityki i to od razu do tej wielkiej. Mam tu na myśli wybór pana na posła do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z tym pytanie; czy po zakończeniu sprawowania funkcji rektora Uniwersytetu Łódzkiego zamierza pan łączyć nadal pracę naukowo-badawczą i dydaktyczną nauczyciela akademickiego z obowiązkami wybrańca narodu , czy też poświęcić się wyłącznie działalności politycznej, jako, na przykład, poseł zawodowy z perspektywą na dalszą karierę polityczną?

– Przede wszystkim chcę podkreślić, że w Sejmie czuję się bardziej ekspertem niż politykiem. Moja koncepcja pracy parlamentarnej polega na tym, by zajmować się tymi sprawami, na których znam się najbardziej, tak by ta moja działalność była przedłużeniem tego, co robię na uniwersytecie. Po pierwsze są to sprawy finansów publicznych, a przede wszystkim podatków. Chcę przy tym podkreślić, że jestem członkiem sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Druga sfera moich zainteresowań, to problematyka nauki i szkolnictwa wyższego. Tu działam jako przewodniczący sejmowej Podkomisji Stałej ds. Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Nie planuję zmiany swojego statusu nauczyciela akademickiego na posła zawodowego. Nadal będę pracował na uniwersytecie i w miarę możliwości prowadził zarówno pracę naukową, jak dydaktyczną. Wiem, że to nie będzie łatwe, ale chcę też powiedzieć, że od pierwszego września przestaję sprawować funkcję rektora. W konsekwencji będę miał więc znacznie mniej obowiązków na uniwersytecie.

Na zakończenie naszej rozmowy chciałbym w imieniu Kroniki i własnym serdecznie podziękować panu rektorowi za osiem lat wspaniałej współpracy, rozumienia potrzeb uczelnianego pisma, wspierania go na ile to było tylko możliwe i zapewnianiu mu pełnej niezależności. Dodam jeszcze, że podczas podwójnej kadencji pana rektora Kronika trzykrotnie otrzymała nowy layout, zaczęła się ukazywać w pełnym kolorze, na lepszym papierze i z przyzwoitą okładką. Przypomnę też, że okres ten był również najlepszym w dotychczasowej historii pisma; w roku 2010, w ogólnopolskim konkursie warszawskiej agencji doradczej i wydawniczej Agape, Kronika uzyskała w kategorii pism branżowych pierwsze miejsce za grafikę okładki oraz drugą nagrodę za sposób redagowania periodyku i stosowany w nim język.

– Dziękuję. Zawsze ceniłem Kronikę i jej rolę w życiu uniwersytetu. Serdecznie gratuluję panu sukcesów oraz wielkiego dorobku i dziękuję za wszystko, co pan zrobił dla naszego pisma i uczelni.

Rozmawiał: Stanisław Bąkowicz